Na czym znają się faceci i dlaczego?…

Na czym znają się faceci i dlaczego?…

Dzisiaj tekst trochę z przymrużeniem oka – o tym, na czym znają się faceci i dlaczego. Generalnie czasami czujemy się niedoceniani, bo kobiety rzadko dostrzegają, że jesteśmy prawdziwymi ludźmi renesansu. Tak naprawdę niektórych z tych rzeczy nie zawsze lubimy, ale tak wypada, tak nas wychowano, czasami podpowiada nam to rozum lub mamy to narzucone odgórnie przez otoczenie.

Oczywiste jest, że nie wszyscy faceci są tacy sami, ale próbuje się nas mierzyć wspólną miara męskości, dlatego podejmujemy to wyzwanie. Czasami z rożnym efektem, no ale zawsze znajdzie się dobre wytłumaczenie na mniejsza czy większą porażkę.

Każdy facet zna się na sporcie. Oczywiście ma to dobry kontekst, bo jest rywalizacja, zmagania zawodników. Wydaje mi się, ze każdy znajdzie coś dla siebie. Ale są też dyscypliny, na których po prostu wypada się znać, nie ważne, czy nas interesują czy nie.  Zaczyna się już w szkole, chłopak niegrający w piłkę? Coś z nim musi być nie tak. A jaka jest Twoja ulubiona drużyna? Cisza… Często wśród chłopaków powstawała wtedy jakaś presja, zainteresowania się tą piłką i w sumie przenosi się to na dorosłość. W pracy spotykasz w kuchni kilka osób, które rozprawiają o weekendowym meczu reprezentacji. A widziałeś tego gola Lewandowskiego?  Czasami nie wypada nie widzieć i tak zastanawiam się, ilu jest facetów, którzy tak naprawdę nie znają się na piłce, ale dla świętego spokoju obejrzą mecz reprezentacji, a potem rzuca kilka komentarzy, że sędzia kalosz, a Zieliński to teraz bez formy. Efekt jest taki, że facet musi być ekspertem od piłki nożnej, nie ważne że często po prostu powtarza komentarze kolegów, czy komentatorów. Jeżeli jest zaproszony do pubu na wspólne oglądanie meczu, to prawdę mówiąc bardziej liczy się piwko i czas z kumplami, bo w telewizorze i tak nie zawsze wszystko widać.

Drugi taki nasz konik to motoryzacja. Facet zna się na każdym kawałku samochodu i wszystko wie jak naprawić. Czasami oczywiście tego nie robi, bo teraz te auta to napakowane chińskimi częściami zamiennymi, no ale w starym fiacie 126p, to bym wszystko sam zrobił. Są oczywiście faceci, którzy nawet oddając już łaskawie auto do mechanika, stają nad nim i chcą mu doradzać, co ma robić. No bo wie Pan, ja ten silnik, to bym sobie sam wymienił, ale akurat czasu nie mam tyle. Ta nasza wszechstronna wiedza uaktywnia się, gdy ktoś znajomy mówi o kupnie nowego auta. Oczywiście każdy facet ma listę samochodów, które od razu odradza. Chociaż nawet w życiu z nich nie korzystał i słyszał tylko, że szwagrowi kolegi się auto popsuło, wiec takiego nie kupuj. Przy oględzinach samochodu włączają się dodatkowe super moce takie jak, miernik lakieru w oczach. Tutaj mam świetny przykład z zakupu mojego auta. Po zakupie oglądało go kilu fachowców i generalnie każdy stwierdził, że auto było w innym miejscu bite, dla jednego przedni zderzak, dla innego prawy błotnik, inny coś na drzwiach zauważył. No, ale taka właśnie rola faceta, ewentualnie powie, że to tylko tak na oko, więc jak się pomyli, to nie ma wstydu.

Jak już mamy to ukochane auto to rodzi się w nas kolejna pasja i umiejętność: mężczyzna – kierowca doskonały. Wszystkie przepisy w jednym palcu, lata praktyki i po prostu droga, to nasz teren. No nie wypada po prostu, żeby facet był kiepskim kierowcą. Chociaż generalnie inni nie potrafią jeździć, skręcać, parkować, używać kierunkowskazów, wyprzedzać i najlepiej byłoby im zabrać te cholerne prawo jazdy. No, wtedy to droga byłaby tylko moja.

Dojeżdżając po pracy do domu, najlepiej usiąść przed telewizorem i o ile nie ma sportu, to trzeba włączyć wiadomości lub inna politykę.  Teraz dopiero zaczyna się nasza popisowa wiedza.

O ile sport to tylko hobby, a auto od biedy zrobi mechanik, to Państwem nie ma komu rządzić. Sami nieudacznicy w tym, czy innym rządzie, nic nie potrafią zrobić  i gadają same głupoty. Przecież wystarczyłoby wziąć pierwszego lepszego Kowalskiego prosto sprzed telewizora i nasz kraj stałby się gospodarczą potęgą, a ludziom żyłoby się jak w krainie mlekiem i miodem płynącej. Dług publiczny, 10 minut i problem rozwiązany. Kiepsko działająca służba zdrowia i szkolnictwo, dajcie mi 15 minut, a wydam odpowiednie rozporządzenia. Także każdy facet świetnie zarządzałby Państwem, ale nie przyzna się do tego, że z budżetem domowym to jednak kiepsko mu idzie i to lepiej robi żona.

A na żonach i ogólnie kobietach to już w ogóle znamy się najlepiej. Często facet ze swoją kobietą nie daje sobie rady, ale przed kumplami wersja oficjalna jest trochę inna.

– Moja, to jest ustawiona jak w zegarku. Mówię Wam, trzeba sobie po prostu wychować. A ja to sobie mogę robić to, na co tylko mam ochotę. Zapomina tylko dodać, że może robić to, na co ma ochotę: pozmywać, pozamiatać lub wyrzucić śmieci 😊

Bardzo rzadko, ale jednak zdarza się, że pod wpływem atmosfery rozluźnionej % lub innej nadzwyczajnej sytuacji jeden z kumpli sypnie, że jemu to jednak źle. Żona go z domu nie wypuszcza do kumpli, z pieniędzy go rozlicza, jest zrzędliwa albo go bije.  Wtedy u pozostałych kumpli włącza się psycholog, spec od kobiet i doradztwo w stylu „pokaz jej kto rządzi”, „Musisz ja ustawić do pionu!”. I w oficjalnej wersji facet sobie kobietę poukłada i więcej się kumplom nie przyzna. Wszak nie od dziś wiadomo, że to facet głową rodziny musi być.

Tak to właśnie jest z tymi niepozornymi, wszystkowiedzącymi mężczyznami.  I nie zapominajcie, że jeszcze wiele tematów, w których się specjalizujemy i wiemy najlepiej na świecie.

Text: Mateusz Zubin