Diamenty są wieczne… dlatego to świetna inwestycja

Diamenty są wieczne… dlatego to świetna inwestycja

Diamenty uważane są powszechnie za towary wyjątkowe. Ich cena stale wykazuje stabilny trend wzrostowy, któremu obce są duże wahania, jakie mają miejsce w przypadku towarów czy walut. Niezakłócony wzrost cen diamentów bywa zwykle przypisywany monopolistycznym praktykom niesławnej grupy De Beers oraz rosyjskiej Alrosa. To w rękach tych firm są tereny diamentonośne na Ziemi .Łatwo wpływać na cenę mając taki prawie monopol. Po części to prawda ale ważniejsze jest ze diamenty już się nie tworzą wiec jest ich w ziemi coraz mniej . Wg fachowców w czasie maksymalnie 20 lat nie będzie już diamentów inwestycyjnych. Będzie jedynie rynek wtórny. I to daje gwarancje wzrostu cen.

Wszystkim się wydaje jednak, że ciężko wejść w ich posiadanie, o ile nie jest się właścicielem choćby niewielkiej fortuny. Czy jednak oznacza to, że świat inwestycji w diamenty przeznaczony jest tylko i wyłącznie dla bogaczy? Niekoniecznie..

By zainwestować nie trzeba bowiem w brylanty klasy Premium , ale dzięki temu ich ceny są dużo bardziej przyziemne, a płynność znacznie większa. Drogi diament klasy Premium stanowi inwestycję przez duże „I”. Może to być alternatywa dla zakupu kolejnej nieruchomości, zwłaszcza gdy ktoś ma już ich kilka. Stanowi idealną formę przechowania majątku w bardzo niewielkiej i mobilnej formie. Dużo łatwiej jest przenieść 100 tysięcy dolarów w postaci takiego diamentu niż w formie gotówki. Ponadto mocno ograniczona podaż sprawia, że perspektywy wzrostów są duże.

Diamenty mniejsze posiadają większość z tych zalet, choć oczywiście na dużo mniejszą skalę. Jest to swietna forma dywersyfikacji, przechowywania kapitału, ale także wygodna forma przekazywania majątku pomiędzy pokoleniami. Na przykład  Brylant  0,7 ct możemy zakuć w pierścionek i podarować żonie, matce, córce czy kochance. Sam proces zakucia go w pierścionek nie wpłynie w żaden sposób na jego wartość, a wysokiej jakości biżuteria może stanowić część rodzinnego majątku, który będzie przekazywany z pokolenia na pokolenie albo zostać odsprzedany w dowolnym momencie.

Wśród innych zalet diamentów,  wymienić należy brak podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki), brak konieczności ewidencji, a także całkowita niezależność od decyzji rządów, banków centralnych i rynków kapitałowych.

W przypadku diamentów rozstrzał cenowy jest całkiem spory

Cena kamieni komercyjnych ustalana jest w oparciu o „zasadę 4C”, czyli: carat (masa), colour (barwa), clarity (czystość) oraz cut (szlif). Każdy z tych parametrów posiada swoją skalę. Diament jednokaratowy, bezbarwny, idealnie czysty i o idealnym szlifie może być nawet kilkukrotnie droższy niż jednokaratowy kamień o dużo gorszych parametrach. I zasadniczo każdy, kto chciałby zakupić diament i posiada jakąś gotówkę, jest w stanie znaleźć odpowiedni kamień dla siebie.

W tym przypadku mówimy raczej o dywersyfikacji portfela opartego albo o większe kamienie, albo o metale szlachetne, albo o jakiekolwiek inne aktywa. Na dobrą sprawę nie ma zatem aż tak dużego znaczenia to, czy kamień posiada małe czy średnie inkluzje. Istotne jest to, że jest odporny na sytuację polityczną i gospodarczą na świecie, jest bardzo łatwy w przechowywaniu i transportowaniu oraz bardzo płynny. A ponieważ jest to aktywo fizyczne, nie grożą mu także ataki hakerskie oraz inne czynniki stanowiące zagrożenie np. dla gotówki, kryptowalut lub banków.

Diamenty można kupić również za mniejsze kwoty, jak choćby kilkaset dolarów. Będą to oczywiście kamienie odpowiednio mniejsze, z gorszymi parametrami, jednak posiadające część cech, którymi charakteryzują się większe diamenty komercyjne. Jeśli zatem nie stać nas na kamień jednokaratowy, możemy śmiało kupić kamień o masie np. 0,5 ct, którego cena będzie dużo bardziej przystępna. W dalszym ciągu jest to diament.

Kupowanie nawet najmniejszych brylantów może być sposobem na budowanie portfela inwestycyjnego, może nie tak spektakularnego i nie tak efektywnego jak w przypadku bardziej ryzykownych instrumentów finansowych, ale w miarę bezpiecznego, dającego szansę na odzyskanie choć części pieniędzy w chwili, gdy wszystko inne zawiedzie.

Zakup małych brylantów może być także świetnym sposobem nabycia biżuterii. Kupując taki kamień od dilera diamentów, dostajemy go zazwyczaj wraz z certyfikatem jednego z instytutów gemmologicznych uznawanych na całym globie. Wiemy, za co dokładnie płacimy i mamy pewność, że cena odpowiada rzeczywistej wartości kamienia. Jeżeli kupimy do tego sztabę złota i udamy się do dobrego fachowca, otrzymamy naprawdę wysokiej jakości pierścionek z certyfikowanym diamentem.

Specyfiką rynku biżuteryjnego są duże marże. Często sprzedaje się kamienie po nieadekwatnej cenie, a jedynym poświadczeniem jakości jest certyfikat wystawiony przez jubilera, który przy późniejszej odsprzedaży być może będzie honorowany w Polsce, ale w innym kraju już niekoniecznie. Co gorsza, certyfikaty te nie określają precyzyjnie parametrów, a jedynie przedział np. czystość SI1-I1. Można zaryzykować stwierdzenie, że dość często otrzymujemy wówczas kamień o czystości I1, a płacimy za SI1. Czasem te różnice mogą być bardzo kosztowne.

Zatem zakup małego kamienia dla celów biżuteryjnych może być świetnym rozwiązaniem nie tylko dla inwestorów, ale także i dla wszystkich tych, którzy pragną zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny.

 

text: Ewelina Tobiasz ,  ATT Investments Europe Sp. zo.o