Kilogramy po zimie ;)

Kilogramy po zimie ;)

Przyszła wiosna, przynajmniej tak oficjalnie w kalendarzu, czas przestawiliśmy na letni chociaż za oknem nadal zimno, a wraz z wiosną przychodzą kolejne „memy” w internecie. A w nich? „Wiosna za pasem – przejrzałam szafę – zmieściłam się w szalik i torebkę” albo różnego rodzaju owoce opasane centymetrem czy hasła w typie, uaktywniają się producenci suplementów i diet cud… Bo kto nie chciałby mieć idealnego (wg własnych wyobrażeń) ciała na wiosnę i lato. Zrzucamy kurtki i swetry i okazuję się że nie ma gdzie schować tych 2-3 kg, które przybraliśmy przez długie jesienno-zimowe wieczory.  Patrzymy na kolorowe gazety i reklamy tv i zastanawiamy się jak to się stało, że nam się przybrało i w panice wertujemy internety i fora w poszukiwaniu diety cud i aktywności fizycznej najlepiej przy niewielkim wysiłku.

Moje drogie Panie i nie tylko, tak się nie da i w ogóle to jest bez sensu. Zatrzymajcie się natychmiast!

Stop! Stop! Stop! Diety cud nie istnieją, jak również suplementy, które spalą tkankę tłuszczową podczas gdy Wy będziecie leżeć na kanapie z pudełkiem lodów czy chipsami. Nie ma też takiego treningu, który pozwoli przyspieszyć metabolizm i spalić kalorie, ale jednocześnie nie jest męczący, nie potarga Wam włosów, nie zmyje makijażu i nie spowoduje zakwasów dnia następnego. Jeśli Ktoś twierdzi że jest inaczej to jest to zwykły „chwyt marketingowy” jak w skeczu jednego ze znanych kabaretów. Ja wiem, że jak wiosna jest już i ciepło może się zrobić, to już nie ma czasu na wdrażanie zasad zdrowego żywienia dla całej rodziny najlepiej i zaplanowania treningów na 12 tygodni. Niemniej jednak nie dajcie się podejść i zwariować. Na początek wystarczy, że zaczniecie się ruszać bardziej niż dotychczas i nie chodzi mi o to że będziecie robić 3 kółka wokół stołu, siadając do kolacji. Bardziej idzie o to żeby włączyć do dnia codziennego jedną aktywność więcej- niech to będzie rower, rolki, szybki marsz, bieganie, skakanie na skakance – aktywność z tych tzw. cardio czyli wydolnościowa, która poprzez podniesienie tętna spowoduje że i metabolizm drgnie w tą dobrą stronę; A co z dietą na początek wyrzućcie z diety zbędne posiłki, te które były z nudów – teraz jak czujecie potrzebę sięgnięcia do szafki ze słodyczami albo do lodówki to szybciutko skakanka, przysiady i jedziemy albo trampki i pobiegać jak Kto woli. W sklepie zamiast na działa słodycze zajrzyjcie na warzywa i owoce i wprowadźcie jeden posiłek warzywno-owocowy, może być w postaci nieprzetworzonej po prostu umyty albo w postaci koktajlu czy sałatki.

Gwarantuję że już po kilku dniach organizm przestawi się z jesienno-zimowego marazmu na wiosenny czas aktywności

Endorfiny wydzielane podczas wysiłku podnoszą motywację, a jak się uda zmienić coś w diecie to same będziecie z siebie dumne i  poleci…… waga, bo spadnie przy okazji. Humor się poprawi, a Wy będziecie miały czas na zmiany na szeroką skalę. Bo najważniejsze to nie dać się zwariować bo ograniczenia podobnie jak skrypty siedzą w naszych głowach. To my same narzucamy sobie kolejne obowiązki i wymagania czasem zupełnie niemożliwe do realizacji z powodu zbyt krótkiego terminu na przykład, a potem jak ponosimy fiasko mamy wyrzuty sumienia i czujemy się jeszcze gorzej niż przedtem, utwierdzone w przekonaniu że jesteśmy gorsze niż te „lepsze” z okładek gazet.

 

Zatem moje drogie Panie – wiosna przyszła jak co roku i przyjdzie jeszcze nie raz i nie dwa. Jesteście piękne i mądre i nie ma znaczenia jaką mamy porę roku. Możecie też zmienić w sobie każdą rzecz jeśli tylko podejdziecie do sprawy spokojnie i metodycznie. Realne cele i wymagania na miarę możliwości a świat będzie nasz.

Zatem plan na kwiecień to zaczynamy biegać i przestajemy podjadać pomiędzy posiłkami, a Wy jaki macie cel?

 

text Joanna Strzałka – Złotkowska Be Fit Mom – Szczecin