„Kochanie – dzisiaj pora na męski wieczór”

„Kochanie – dzisiaj pora na męski wieczór”

Część kobiet słysząc hasło: „męski wieczór” dostaje białej gorączki. Wyobraźnia oczywiście podpowiada co może kryć się pod tym hasłem: alkohol, chamskie żarty, jeszcze raz alkohol i na pewno jakieś panienki. Powiem jedno, „męskie wieczory” to zupełnie coś innego i spróbuję dzisiaj odkryć przed Wami rąbka tajemnicy.

Przede wszystkim jest to taka strefa życia do której żadna kobieta nie ma dostępu, to co dzieje się na męskim wieczorze, zostaje na męskim wieczorze. I to co może Was zadziwić, to nie chodzi wcale o imprezę w skali Kac Vegas, a po prostu o spędzenie czasu w elitarnym męskim gronie 😊

Przede wszystkim są różne rodzaje męskich wieczorów. Zacznę może od tego, że potrzeba na takie spotkania jest w nas od dziecka. Doskonale pamiętam budowane z chłopakami z podwórka bazy, wieczorne ogniska, które były takimi pierwszymi „chłopięcymi wieczorami”. Chociaż tak naprawdę nasz pierwszy całonocny wieczór skończył się urażoną duma i katastrofą… spaliśmy w namiocie za domem i rozpętała się burza. Oczywiście nikt z nas nie pękał, ale jak rodzice przyszli nas zaciągnąć do domu to polecieliśmy biegiem.

Kolejny etap to „wieczory nastolatków” – to kolejny etap wtajemniczenia. Pierwsze poważniejsze rozmowy o dziewczynach, nielegalnie podkradziony rodzicom papieros, czy piwo pite w trzy osoby. To wszystko miało swój urok i tylko z perspektywy czasu chce mi się śmiać, za jakich dorosłych już wtedy się uważaliśmy. Ale wbrew pozorom to był też poważny etap dorastania, odnajdywania swoich zainteresowań, pasji, decyzji o wyborze dalszej edukacji, czasami wpływało to na dalsze życie. Osobiście miałem to szczęście, że na tym etapie trafiłem na przyjaciół na dobre i na złe – z którymi już kilkanaście lat spędzam męskie wieczory.  

Wszystkie Panie dobrze wiedza, że facet do trzeciego roku życia się rozwija, a potem już tylko rośnie. To też ma pewien wpływ na jeden z rodzajów męskich wieczorów. Nazwałbym je wieczorami „hobbystycznymi”. Dla jednego będzie to wyprawa na ryby, z nocka spędzona przy wędkach i opowieściach o wielkich złapanych rybach. Dla innego może to być wieczór przy pokerze, gdzie stawka mogą być mniejsze lub większe sumy, ale przede wszystkim tytuł najlepszego gracza. Na pewno rozwój komputerów wpłynął na to że, pojawiły się też wieczory z padem lub klawiaturą w rękach. To są formy relaksu przy których większość kobiet postuka się w głowę, jeśli miałaby tak spędzać swój wolny czas. Ale dla facetów to połączenie rywalizacji, ze wspólnym spędzeniem czasu i dobrą rozrywką – czego więcej nam trzeba?

Wieczoru z meczem! No tak, wyjście na stadion, do pubu ewentualnie u kumpla z największym telewizorem. Wiadomo, że często sam mecz nie do końca się liczy, ale trzeba mieć gdzie ponarzekać (np. na naszych, albo sędziego). W takim wypadku często też kluczowym dodatkiem jest piwko i chipsy.

Jest jeszcze jeden rodzaj wieczoru – czasami co prawda rozrywkowy, ale nie zawsze to tak wygląda. Przede wszystkim jest jeden niezbędny składnik – prawdziwi przyjaciele. Najczęściej taki wieczór jest spowodowany jakimiś ważnymi wydarzeniami w życiu jednego z nas. Mogą to być wydarzenia pozytywne lub negatywne. To jest taki moment, w którym okazuje się, że silny facet też ma jakieś słabości, problemy, a może potrzebuje się wygadać. Czasami potrzeba nam spojrzenia na pewne sprawy z innego punktu widzenia, doradzenia w podjęciu ważnej decyzji, czasami po prostu zapytania się „Stary Ty też tak masz?”.

Mam nadzieje, że rozwiałem trochę Wasze lęki przed kolejnym męskim wieczorem Waszej brzydszej połówki. Po prostu raz na jakiś czas potrzebujemy takiego spotkania z innymi facetami. Tak jak kiedyś faceci chodzili na polowania, tak teraz też mają instynkt spędzenia czasu bez udziału kobiet. Ale na koniec, żeby nie było zbyt różowo…Jeśli Twój mężczyzna idzie na spotkanie z kumplami to bądź pewna, że Cię na nim trochę obgada. W końcu rozmawiamy o tym co dla nas najważniejsze.  

Text: Mateusz Zubin