Moda, pasja, Kobieta, czyli wywiad z Kasią Hubińską cz II

Moda, pasja, Kobieta, czyli wywiad z Kasią Hubińską cz II

Rodowita Szczecinianka, projektantka, Kasia Hubińska.  Imała się różnych zajęć i, jak sama mówi, wszystkie umiejętności są jej w życiu przydatne. Jej ostatnia kolekcja spotkała się z dużą aprobatą i zainteresowaniem. Szuka inspiracji wszędzie. Daje się prowadzić życiu i, jak sama mówi potrafi je sobie zaprogramować. Pozytywne myślenie i realizowanie marzeń to jej naturalna umiejętność, którą uświadomiła sobie już jako dorosła Kobieta. Dzisiaj w pełni świadomie korzysta z tej wiedzy i zaraża swoim optymizmem wszystkich wokół. Zapraszamy do II części wywiadu z Kasią, którą przeprowadziłyśmy w jej stylowym Atelier Mody Kasia Hubińska.

NK: A wierzysz w odzież sklepową?

13236013_10207600898433535_1500697738_n
foto. Adam Fedorowicz , makeup i stylizacja Agnieszka Szeremeta. Zdjęcie dla Salony Terpilowski- kampania reklamowa .

KH: Rzadko bywam w sklepach. Czasem, gdy świadczę usługę shoppingową ze stylizacją. Jednak na co dzień, nie chcę być pod wpływem i nie chadzam do sklepów z odzieżą.

NK: A co, jeśli ktoś przychodzi do Ciebie z gotowym pomysłem, mocno zainspirowanym innym projektem?

KH: Wtedy szukam wersji doskonałej dla danej osoby. Poprawiam, zmieniam, ulepszam, by było  stworzone dla osoby zainteresowanej. Nigdy nie odtwarzam cudzych projektów. Nie wolno kopiować, potępiam to i będę się przed tym bronić. Gdy ktoś mnie prosi o plagiat, to się gniewam. Jako projektant wymyślam z klientem, jak ma wyglądać ostateczny projekt, razem planujemy, a ja wykonuję. Potrafię sama wyciąć, zszyć, wyhaftować. Razem z klientką możemy wybrać wzór, kolor, krój oraz dodatki.

NK: Jakie są założenia dla Kobiet, które idą np. na wesele?

KH: W naszej kulturze na pewno inny kolor, niż czarny, a czasem czerwony, bo jest zbyt mocny. Są różne możliwości. Długości, kroje, kolory. Wszystko to kwestia indywidualnego wyboru.

NK: Kasiu, na teraz szyjesz na Szczecin i inne miasta, a dalej?

KH: Poza Szczecinem mam klientki właściwie z całego świata, są to indywidualne zlecenia, czasem widać moje kreacje u znanych celebrytek. Jestem otwarta na współpracę, gdyby mi ktoś zaproponował szycie limitowanych kolekcji dla sieciówek, zgodziłabym się. Szyję dla wszystkich, staram się by moje ceny były na kieszeń każdego przeciętnego człowieka.

NK: Kasiu zatem, ile Ty byś nie zapłaciła za sukienkę?

KH: Ile? Nie wiem. Zapłaciłabym tyle, na ile mnie stać. Od kiedy zaczęłam interesować się modą, zamarzyłam o sukience od Versace i mam. Niemniej okazała się mniej wygodna w użyciu, niż sobie wyobrażałam.

NK: Co sądzisz o modzie Szczecinianek?

KH: Uważam, że Szczecinianki ubierają się całkiem fajnie, a przynajmniej te, które znam ;). Jeszcze troszkę więcej odwagi i indywidualnego stylu, oraz  mniej patrzenia na opinie innych.

NK: Jak układa Ci się współpraca z innymi projektantkami?

KH: Raczej dobrze. Każdy z nas ma swoich klientów, czasem tych samych. Jeśli moje ubrania wiszą w czyjejś szafie obok   projektów innego autorstwa to tylko dal mnie ogromne wyróżnienie i radość.

NK: Kasiu, poza szyciem, projektowaniem jakie masz pasje,      marzenia?

KH: Podróżowanie. Chciałabym zobaczyć Indie, Japonię. Posmakować innej kultury. Popatrzeć na  inne trendy. Do tej pory najbardziej mnie poruszyły podróże do Californi i Wenecja, te kolory, maski, przestrzenie…

NK: Twoja wymarzona klientka, to?

KH: Hmmm,  Bogna Sworowska. Myślę, że miło byłoby zamknąć pokaz z nią w roli dojrzałej Panny Młodej. W pięknej sukni, jak z czerwonego dywanu, z gali Oskarów. Ale to marzenie akurat często się zmienia haha..

NK: Największa nagroda, którą dostałaś za swoją pracę, to?

KH: Cudownym jest dla mnie fakt, że zostałam zaproszona do współpracy z Akademią Sztuki w Szczecinie. Sama chciałam skończyć taką szkołę i nagle dostaję propozycję pomocy przy tworzeniu nowego kierunku Wzornictwo . Czy to nie jest niezwykłe?

NK: Ile z osób, które tam będziesz uczyć,  są według Ciebie dobrze rokujące?

KH: Zobaczymy.  Mam nadzieję, że jak najwięcej. Trzymam za nich kciuki i mam nadzieję pracować z bardzo zdolnymi ludźmi. Zamierzamy przyjąć 10 osób na pierwszy rok.

NK: Kasiu, a słowo dla innych artystycznych dusz, które boją się  wejść na rynek.

KH: Warto walczyć o siebie i samemu kształcić się w kierunku, który nas cieszy. Sami muszą wiedzieć, czego chcą i, czy to jest tego warte.

NK: Kasiu, a kim jesteś?

KH: Jestem szczęśliwą, spełnioną i radosną Kobietą.

NK: Dziękuję za rozmowę.

KH: Dziękuję.

Koniec części II/ II

Tutaj część I wywiadu z Kasią

13224187_10207600898593539_2102824533_o
foto. Jarek Romacki