NIE PYTAJ MNIE O JUTRO –   „KORPO WYŚCIG – znak naszych czasów.  Wołam: STOP!  ” – cz. XXIV

NIE PYTAJ MNIE O JUTRO – „KORPO WYŚCIG – znak naszych czasów. Wołam: STOP! ” – cz. XXIV

Seria Felietonów :  NIE PYTAJ MNIE O JUTRO to cykl felietonów publikowanych raz w tygodniu przez psychoterapeutkę Polę Szarwiło- Węgielską. Opowiadać będą o kobiecie po 30stce która stawia sobie wysokie poprzeczki, nosi wysokie szpilki, jest niezależna, pewna siebie, doskonale stąpająca po naszym szczecińskim rynku, ale kiedy trzeba umie przyznać się do porażki i  do tego , że coś jej się czasem nie udaje. Myślę, że każda z Pań znajdzie tutaj coś dla siebie. Będzie to pisane w taki sposób, aby można było z nią polemizować wpisując komentarze pod felietonami. Na pewno często będzie rozśmieszać, ale myślę, że będzie też irytować, zmuszać do odpowiedzi na własne pytania – często od dawna niezadane. Czy felietony będą mówić prawdziwą historię? To jedyne pytanie na jakie nie uzyskacie odpowiedzi.

„KORPO WYŚCIG – znak naszych czasów. Wołam: STOP!
Nienawidzę słowa korporacja – tak miał zacząć się felieton. Jednak czy to jest tak, że ja tego słowa nienawidzę? Nie, słowo jak słowo. Wszystko ma jakąś nazwę. Ja chyba nienawidzę po prostu tego, czym jest korporacja. Nie rozumiem wyścigu szczurów. Przynajmniej w takim wydaniu. Kiedy wiecznie robimy coś dla kogoś, zaniedbując siebie, zaniedbując bliskich.

Jestem w stanie zrozumieć, kiedy ktoś pracuje ciężko po nocach, bo tworzy pomysł na swój biznes. Doskonale znam i rozumiem ból pracy we własnej firmie, kiedy nie będziesz na siebie pracował, to nie zarobisz. Jednak korporacja i ogromny w niej wyzysk oraz pracoholizm ludzi tam zatrudnionych jest dla mnie obcy. Na szczęście. Obcy mi teraz, nie mówię, że był obcy mi zawsze. Pewnie, gdybym nie wiedziała, z czym to się je i czym się taka praca odbija, to nie mogłabym powiedzieć na ten temat złego słowa.

Ciężko jest pracować na samego siebie, szczególnie w świecie, w którym tyle zabiera Ci Państwo z tego, co sobie zapracujesz, drugie tyle musisz oddać za lokal, w którym chcesz prowadzić swoją działalność i może czasami zostaje Ci tylko na ten przysłowiowy chleb. Jednak i tak uważam, że to lepsze niż być korpo- szczurem i pracować na innych.

Albo będziesz do końca życia harować na marzenia innych, albo zaczniesz spełniać swoje.

Dni, tygodnie, miesiące, lata nieprzespanych nocy. Pracy po godzinach na rzecz firmy, w której nie dbają o Twoje zdrowie, w której nie dbają o Twoje dobro i powiem z własnego doświadczenia, gdy zachorujesz, mogą Ci powiedzieć, że zwolnień lekarskich to się tu nie toleruje. Oczywiście ktoś z boku mówi Ci wtedy: co Ci mogą zrobić, masz umowę o pracę, masz prawo chorować. A Ty wiesz swoje, myślisz: „mam umowę, mam prawo chorować, ale jeśli będę to robić, to zatrudnią na moje miejsce kogoś innego.” Ile razy słyszymy: nie ma ludzi niezastąpionych. Dlatego nigdy tego nie zrozumiem. Nigdy więcej nie chcę i nie będę w takim miejscu pracowała. Szkoda zdrowia, nerwów dla mnie za wcześnie na zawał. Fajnie też, jakby go nigdy nie było. Jednak korporacja nigdy nie będzie mogła sobie z naszym zdrowiem podać ręki ani postawić znaku równości.

Dlaczego dziś o korporacji?

-Ponieważ przedwczoraj jeden chłopiec po Mikołajkach w szkole podstawowej (nie powiem której) został sam i nikt go nie odebrał przez następne dwie godziny. Mamy nie wypuszczono z pracy.

-Bo ogromnie zwiększa się liczba zawałów po 30-stce.

– Dlatego, że mam znajomych, z którymi nie widziałam się od paru lat, bo ciągle pracują.

Na sam koniec dlatego, że to po ludzku WAŻNE.

– Ważne, by zwracać uwagę na to, w jakim miejscu pracujemy.

– Zauważać co nam wewnętrznie ta praca robi, nie tylko ile wypłacają nam na konto.

– Czas trochę podpatrzeć co z naszymi bliskimi, gdy nie ma nas ciągle w domu.

Nie piszę tego do nikogo personalnie. Wołam tylko o trochę mądrości w zabieganych głowach. Przecież naprawdę warto czasem stanąć. Kolejną zabawką nie odzyskasz czasu niespędzonego z dzieckiem. Pięknym uśmiechem nie odgrzejesz zimnej kolacji, z którą czekał na nas w domu mąż. I w końcu… nigdy nie odzyskasz chwil, których Ci zabrakło, by odwiedzić starszych już rodziców, gdy ich nie będzie.

dsc_2873
foto Aleksandra Sroczyńska

#felieton