Stres…

Stres…

6.20. Budzik. Kawa. Włączam radio. Tam informacje dotyczące zamachu w Londynie. Straty w ludziach. Duży smutek i bezradność, bo co można zrobić? Stres. Z zamyślenia wyciąga mnie informacja, że już 7.20. Więc myśli jak oszalałe pędzą ku śpiącemu jeszcze synowi. Synowi, którego ciężko ściągnąć z łóżka. Budzę. Nic. Minuty na zegarze mijają.

Stres, że on nie zdąży na zajęcia. Stres, że inni ocenią spóźnienie, że zła matka, że nie ogarnia, że po prostu.  Stres, że sąsiedzi zobaczą nas po raz kolejny po 8.00 pędzących na rowerach do szkoły. Stres. Wracam do domu po młodszą, by przygotować ją do przedszkola. Wstała- super. Śniadanie. Płatki, które wczoraj smakowały już nie smakują, bo….  Ot tak. Stres, bo czy mam krzyknąć i powiedzieć, że innych nie ma? Czy mam dać inne? Ale wtedy wyjdzie, że może nie jestem konsekwentna? Co tu robić? Daję inne. Będzie szybciej. Jest godzina 8.30. Pędzę do przedszkola… I tak mogłabym pisać i pisać, bo jeszcze najmłodsze zostaje ze mną, bo w moim małym miasteczku nie ma żłobka, więc stres, jak będę pracować: czytać, pisać, rozpisywać warsztaty, robić zdjęcia, rozmawiać z ludźmi, etc.? Jak? I znowu stres.

Kiedy myślałam o tym dzisiejszym wpisie miałam w głowie stres nasz powszedni, może bardziej powszedni niż chleb, bo ten można zamienić na tysiąc innych substytutów, żeby było fit, bardziej zdrowo, organicznie, taniej- wybierz cokolwiek. Czy stres też można zamienić? Czy może lepiej zredukować?

Przyjrzyj się teraz innej sytuacji. Jesteś szefem, menadżerem firmy, albo dopiero starasz się o pracę. Masz przedstawić prezentację dotyczącą wyników pracy firmy? Albo masz rozmowę kwalifikacyjną? Stres przed tym jak najlepiej myśli ubrać w słowa, jak to zobrazować? Stres z powodu innych ludzi, którzy po okładce ocenia, czy nadajesz się do pracy. Bo nie oszukujmy się , ale stereotypy są bardziej zakorzenione niż wprawne oko mędrca, który zada merytoryczne pytania dotyczące cv. Stres. Inny niż tez zwykły, taki bardziej związany z byciem na widoku, dobrowolnie poddającym się ocenie przez innych.

Czy stres jest zły? Czy powinniśmy być go pozbawieni? Po co on nam w ogóle? Czy faktycznie zabija, jak mówią naukowcy?

„Stresem nazywane są powszechnie drobne niedogodności (….), okaże się ze są nimi także poważniejsze wyzwania psychologiczne, takie jak depresja , czy fobia”. „Przyczynami najsilniejszego stresu okazują się być praca, rozwód, wychowywanie dzieci, śmierć kogoś bliskiego, leczenie z choroby, spłacanie długu”. To wszystko wiemy.  Wiemy także, że ze stresem się walczy przez odpoczynek, odpowiednia dietę, mantry i inne aktywności. Jednak czy ze stresem powinno się walczyć? Jak pokazuje autorka książki „Siła stresu” Kelly McGonigal  ze stresem warto się zaprzyjaźnić, zmienić  wroga w przyjaciela. Warto zaakceptować  przepływające przez nasze ciało i myśli uczucia i zastanowić się, co one nam mówią o nas i sytuacji, w której się znaleźliśmy. Czy sytuacja jest zagrożeniem i za stresem ukrył się lęk? Czy jest stres jest wyzwalaczem pokładów energii, które są potrzebne by zmierzyć się z wyzwaniem? Jak pokazuje McGonigal stres może być naszym sprzymierzeńcem, który wskazuje co jest dla nas ważne. Jeżeli stoisz przed ważnym egzaminem i odczuwasz stres, to zastanów się przez chwilę, co dokładnie odczuwasz. Nazwij to uczucie. Zaakceptuj je i zastanów się, co chcesz dalej z nim zrobić. Poddać się jemu? Bać się go? Czy stanąć twarzą w twarz i stwierdzić: Ok, Odczuwam strach przed porażką. Chcę dobrze wypaść na tej rozmowie. Zależy mi na tej pracy/prezentacji. Wiem, że moje ciało mnie wspiera w dążeniu do celu. Wiem, że będzie dobrze.

„Umiejętne interwencje w nastawienie psychiczne zostawiają rezultaty, które nie tylko są trwałe, ale które także się kumulują. Za każdym razem badani mimo nerwówki- a może właśnie dzięki niej- uzyskują dobre wyniki, uczą się ufać sobie w sytuacjach stresowych”.

Zapamiętaj:

-Lepiej powiedzieć sobie „czuję pobudzenie” zamiast „strasznie się stresuję”

-Kiedy czujesz, że twoje ciało jest spięte pomyśl, że ono chce dodać ci siły do ważnego zadania

-Jeżeli jesteś przygnębiona, znajdź osobę, której możesz pomóc-altruizm potrafi zdziałać cuda

-Kiedy czujesz nasilający się stres w pracy pomyśl o swojej misji- jaką zmianę chcesz przeprowadzić?

-Jeżeli jesteś samotna, wyizolowana. Najpierw pozwól sobie poczuć wszystkie związane z tym emocje. Zaakceptuj je. I pomyśl o sobie jako części świata, o tym, że są podobni do ciebie, w podobnej sytuacji. NIE JESTEŚ SAMA!

Jutro już wtorek. I znowu szkoła. I znowu stres. Biorę tę sytuację dla siebie jako rodzaj wyzwania, która być może ma mnie nauczyć organizacji czasu i akceptacji swoich niedoskonałości. Być może. Ja sprawdzę, a Ty?:)