SYNCHRONICZNOŚCI

SYNCHRONICZNOŚCI

Na naszej ziemskiej drodze czasami pojawiają się i otwierają energetyczne drzwi nazywane przeze mnie portalami w czasoprzestrzeni lub ekspresowymi pociągami. To takie momenty w życiu, w których mamy szansę przeskoczyć o kilka stopni w górę ku spełnieniu marzeń, ku sięgnięciu upragnionych szczytów.

To chwile, kiedy pojawiają się przed nami zaskakujące możliwości, pomocni ludzie, kiedy czujemy, że jesteśmy wciągani w wir wspaniałych zdarzeń, które przenoszą nas jakby wyżej, jakby dalej, które otwierają w nas kanały energetycznych przepływów i dzięki temu zaczynamy widzieć więcej, rozumieć więcej i odczuwać inaczej niż dotychczas. Warto wskoczyć do takiego pociągu i pomknąć ku lepszemu… Te portale nie są otwarte wiecznie. To nie działa tak, że drzwi się otwierają, a my dalej robiąc swoje i kręcąc się w kółko mówimy sobie, że zdążymy, że mamy czas, że przecież możemy zajrzeć tam za tydzień, miesiąc rok… Nie moi drodzy! Te portale się pojawiają i znikają. Jeśli nie skorzystamy w odpowiedniej chwili to drzwi po prostu się zamykają, słychać gwizdek i pociąg odjeżdża… zazwyczaj trzeba wtedy zmienić marzenie, plan i cel, bo czas najzwyczajniej w świecie minął…

Pewnego dnia być może otworzą się kolejne, bo Wszechświat ma nam wiele do zaoferowania, ale w te kolejne nie wniesiecie już tamtego przegapionego marzenia i planu… one dotyczą już zupełnie innej dziedziny życia. Nie przegapiajcie więc tych portali!

Kiedy okoliczności w jakich się nagle znajdziecie zaczną Wam sprzyjać to płyńcie na fali, nie stawiajcie oporu, nie odwlekajcie decyzji. Puśćcie lęki oraz wszelkie niepokoje EGO i wyruszcie w nieznaną, ale jakże fascynującą podróż jaką jest odkrywanie życia za zakrętem drogi… Czy to jest łatwe? Nie umiem odpowiedzieć Wam na to pytanie. Dla mnie już tak… ale kiedyś zmagałam się z wieloma pytaniami i przegapiłam wiele szans, do których już nigdy nie udało mi się powrócić. Teraz, nauczona doświadczeniem, nie zastanawiając się wskakuję do pociągu, który otwiera mi przed nosem drzwi i jadę na kolejną stację.

Zapewne wielu z Was zadaje sobie pytanie: JAK ROZPOZNAĆ TEN WŁAŚCIWY PORTAL?

Kochani, wystarczy po prostu poczuć go w sobie sercem, duszą i ciałem. To doskonała synchronizacja energii i fizycznych, namacalnych dowodów na to, że to JUŻ.

Podam  przykład takiej cudownej synchroniczności, czy też doskonałego splotu różnorakich zdarzeń… jeden z moich znajomych pisał opowiadania i marzył, aby na podstawie jednego z nich zrobiono teledysk. Zaniósł je do zajmujących się tym producentów… opowiadanie tak się spodobało, że zaproponowali mu, aby to rozszerzył i napisał scenariusz do filmu… poszedł za tym co do niego przyszło bez ociągania, chociaż kompletnie nie miał pojęcia JAK napisać scenariusz! Skończył go dwa lata później i wtedy pojawiła się kolejna okoliczność (synchronizacja) w postaci sławnej edytorki, która opracowała jego materiał nie biorąc za to pieniędzy, które przekraczałyby jego możliwości… płynął na fali, bez oporu, krok za krokiem podążając za tym, co przynosiło mu życie. Obecnie jego scenariusz trafił w ręce znanego reżysera filmowego, oczywiście za sprawą kolejnego splotu wydarzeń… i tak to działa!

Kiedy nie stawiamy oporu i uważnie rozglądamy się dookoła z otwartością przyjmując to, co podsuwa nam los, to po prostu płyniemy… jakby niosła nas właściwa fala. Wszystko dzieje się w odpowiednim tempie, czasie i przestrzeni. Bez nacisków otwierają się kolejne i kolejne drzwi. Przechodząc przez nie z zaufaniem automatycznie dostajemy klucz do następnych… na tym właśnie polega magiczna, energetyczna synchroniczność zdarzeń. Znikąd pojawiają się przy nas właściwe osoby, znajdujemy się w odpowiednich miejscach właśnie w takim, a nie w innym czasie, w którym jeden krok jest bramą do drugiego, a wszystko dzieje się lekko, płynnie i czasami tak, jak sami dla siebie nie mielibyśmy odwagi zamarzyć.

UWAGA! Synchroniczności nie są jednak tylko po to, by wyeksplorować nas na wyższe poziomy. Czasami pojawiają się po to, by pokazać nam jak kiepską drogę obraliśmy… takie zdarzenia nazywam „synchronicznością niską”.  Myślę, że każdy z nas w jakimś momencie życia nie podążył za intuicją, gnany chciejstwami Ego na oślep, po trudach i kamieniach, które niejednokrotnie raniły stopy, podążał pod prąd własnego życia. Stawiając opór, działając w lęku, robiąc coś, co nie było w zgodzie z sercem, ale było np. w zgodzie z normami społecznymi w jakich zostaliśmy wychowani. Zgadza się? W takich sytuacjach, dopiero po jakimś czasie potrafimy dojrzeć wszystkie niskie synchroniczności, niektórzy nazywają je znakami… zdarzenia, ludzie czy docierające do nas informacje, które BARDZO GŁOŚNO dawały znać – NIE IDZIESZ WE WŁAŚCIWYM KIERUNKU! Wielu z nas zapewne nie raz lekceważyło takie drobne podszepty intuicji oraz znaki od świata. Dobrze wiemy, gdzie nas to zaprowadziło… Trzeba bowiem pamiętać, że każda droga pod tzw. „prąd życia” zawsze zaprowadzi nas pod ścianę, gdzie nie ma już drogi wyjścia… trzeba wszystko zaczynać od początku.

Niestety nasze zastraszone, ale i próżne EGO często nakłada nam na oczy klapki i nie pozwala dostrzec nowych możliwości, dopatrując się w nich niebezpieczeństwa, które mogłoby zmienić wszystko to, co znane. Nasze EGO woli pozostać w zależnościach i uwikłaniach, ponieważ to właśnie one wiedzą jak nakarmić nasze ludzkie, małe i duże chciejstwa, próżności i żądania.

Jak więc nauczyć się płynąć z falą?

  1. By móc podążać za pojawiającymi się z nieba okazjami najpierw konieczny jest trening uważności. Tylko ugruntowany, świadomy człowiek jest w stanie z pokorą i radosnym zaciekawieniem przyjąć „nowe” bez lęku o utratę „starego”. Gruntujcie się więc kochani w dowolny, znany Wam sposób, czy to poprzez medytację, czy przez połączenie z Mateczką Ziemią, czy po prostu bycie w „tu i teraz”. Oddychajcie świadomie, żyjcie świadomie i cieszcie się każdą chwilą, która dostajecie od losu.
  2. Możecie również prosić swoich Duchowych Przewodników, zastępy Anielskie i Archanielskie, Bogów, Boginie, wszelkie siły wyższe, w które wierzycie o pomoc w zesłaniu Wam dobrych zbiegów okoliczności, ale również o pomoc w ich rozpoznaniu.
  3. Kolejny krok to już tylko podążanie za tym, co przychodzi i cieszenie się ze wszystkiego, co Wam to przyniesie.

Pamiętajcie jeszcze o jednej rzeczy. Portale energetyczne nie pojawiają się na naszej drodze znikąd. Są często wywoływane przez odpowiednie ułożenie planet w naszym horoskopie, ale również za sprawą wibracji jaką nadajemy do Wszechświata. Jeśli ktoś wiecznie chodzi z nosem spuszczonym w dół to ciężko będzie mu dostrzec światełko, które świeci tuż przed nim. Dlatego na tyle, na ile to możliwe próbujcie podnosić swoją wibrację. Nie taplajcie się w bagienkach przeszłości doszukując się tam jakiejś zamierzchłej prawdy.  Nie pogrążajcie się w uwikłaniach finansowych i losowych z innymi ludźmi. Wyjdźcie naprzeciw światu. Nic się przecież nie wydarzy samo. Nic nie wydarzy się bez Waszego przyzwolenia na to. Pozostańcie w świadomości własnych myśli, ale co ważniejsze własnych emocji dotyczących tej myśli… bo to EMOCJA JEST NAJSILNIEJ DZIAŁAJĄCĄ ENERGIĄ. Pamiętajcie też o jednej ważnej zasadzie – to, co czujecie dziś – dostaniecie jutro… Jednym słowem wszystko to czemu dajemy uwagę wzrasta w naszej wędrówce, a to czemu uwagę zabieramy usycha. Jak kwiaty, o które dbamy by kwitły… Nie wystarczy tylko chcieć, trzeba za tym pragnieniem włożyć działanie, a razem z działaniem wzmocnić towarzyszącą mu emocję.

Text Joanna Fydrych Blog Safi