Uwielbiam moją pracę, a im bardziej ją uwielbiam tym więcej jej mam

Uwielbiam moją pracę, a im bardziej ją uwielbiam tym więcej jej mam

Uwielbiam moją pracę, a im bardziej ją uwielbiam tym więcej jej mam. Nie potrafię opisać Wam uczuć, które pojawiają się we mnie, kiedy biorę do ręki karty, kiedy przeliczam numerologiczne pola Waszych energii lub kiedy podziwiam położenie planet na niebie Waszych narodzin. Wszystko w tym jest magiczne.

Kiedy wczoraj palił papierosa na tarasie próbując zebrać myśli przed kolejną dawką informacji jakie płynęły przeze mnie z tarota zapytał: ” Skąd ty to wszystko wiesz?” Uśmiechnęłam się i szczerze odpowiedziałam: ” Nie wiem skąd, po prostu wiem… ” 

Jestem zwykłym człowiekiem, takim samym jak wszyscy inni ludzie. Różnica polega chyba na tym, że pozwoliłam sobie na komfort i radość przeżywania tego, co zostało mi przeznaczone. Reszta dzieje się sama. Obrazy, słowa, myśli, połączenia pojawiają się w mojej głowie nagle i jakby znikąd. Kiedy rozkładam karty widzę w nich poruszające i zmieniające się obrazy. Jednego dnia w danej karcie widzę światło, innego dwa ptaki wzbijające się w powietrze, a jeszcze innego surową twarz. Kiedy pracuję z tarotem odkrywam jego złożoność i rozległość znaczeń. W moich kartach nie ma jednej odpowiedzi. To wachlarz ogromnych możliwości, które ukazują się moim myślom jak kolorowy film. Odczuwam tylko to, co chcą powiedzieć, ponieważ nie zawsze ujawniają najgłębsze dno sprawy. Zdarzają się chwile, kiedy mglista zasłona przesłania odpowiedzi. Pytam dalej, szukam, drążę i zawsze uda się dojść do pewnego istotnego punktu, ale jeśli osoba, dla której rozkładam karty nie jest gotowa na to, co może usłyszeć to tego zwyczajnie nie usłyszy… bo to do mnie nie przyjdzie. Odpowiedzi często wywołują w Was lawinę emocji. Na moim stole, przy którym siadamy w delikatnym blasku świecy i owiani zapachem kadzideł leżą chusteczki… Płakanie nie jest wstydem. Wszystkie emocje potrzebują znaleźć ujście, potrzebują się uzewnętrznić po to, aby nie ugniatać nas od środka. Płaczecie, śmiejecie się, bywacie zamyśleni lub totalnie wkurzeni. Czasami chwilę milczę szukając odpowiednich słów, ale zawsze mówię otwarcie to, co widzę i czuję. Co z tym zrobicie i jak pokierujecie swoim życiem to już pozostawiam Wam, ponieważ tarot nie jest ostatecznością. Pokazuje możliwości, pokazuje drogi, pokazuje co może czekać za zakrętem jeśli nie zmienicie postępowania lub jeśli diametralnie je zmienicie…

W trudniejszych momentach mojego życia zastanawiałam się…,

czy to, że czasami po prostu coś wiem jest moim darem, czy przekleństwem… uwierzcie – nie zawsze chciałam wiedzieć! Czas jednak pokazał mi drogę pomiędzy pojawiającymi się odczuciami i obrazami w mojej głowie. Drogę, która w perspektywie prowadzi ku prawdzie i właściwym wyborom. Być może nie zawsze jest prosta, ale warta by ją przebyć. Jesteście moją drogą. Pełna wdzięczności kłaniam się Wam nisko z uśmiechem. Nie zdajecie sobie sprawy ile w Waszych małych i dużych problemach odnalazłam odpowiedzi dla samej siebie. Czasami czuję się tak, jakbym patrzyła w czarodziejskie, bajkowe lustro, które w postaci Waszych rozterek i życiowych wyborów udziela mi odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Ludzkie życia są tak podobne. Wszyscy pragniemy miłości, pragniemy bogactwa, pragniemy wygody i radości różnią nas jedynie nasze osobiste historie, dylematy i drogi, którymi podążamy do celu. Wszyscy przyszliśmy na świat z otwartym sercem i każdy z nas ma szansę znów je otworzyć. W tym przede wszystkim staram się Wam pomóc, abyście dostrzegli światło w sobie, abyście przypomnieli sobie jak kochać, abyście nauczyli się podejmować uważne i świadome decyzje, ponieważ wtedy Wasza droga będzie o wiele łatwiejsza i przyjemniejsza.

Uwielbiam patrzeć jak Wasze twarze nabierają blasku, jak odzyskujecie wiarę, a Wasza wewnętrzna siła budzi się z letargu. Pamiętajcie cokolwiek się dzieje, dzieje się po to, aby Was przebudzić. Kilka dni temu przeczytałam gdzieś bardzo mądre zdanie, które idealnie odzwierciedla to, co chciałabym Wam dziś powiedzieć: ” Każde przekonanie można zmienić, trzeba tylko podjąć odpowiednią decyzję.” Ja dodałabym do tego jeszcze:  I ZAMIENIĆ JĄ W CZYN!

Nigdy nic nie jest stracone

Przychodzicie do mnie po nadzieję i nawet jeśli związek, o który pytacie upada, nawet jeśli praca wymaga ogromnych zmian i poświęceń, nawet jeśli choroba wyniszcza Wasze ciało to zawsze jest nadzieja! Każdy dzień jest nowym początkiem. Każda kolejna godzina jest szansą na dokonanie zmian. Każda kolejna minuta jest magicznym drogowskazem, aby całym sercem pozostać przy życiu i cieszyć się tym, co podarował nam los, nawet jeśli dziś jest to trudne i bolesne doświadczenie… jutro może okazać się ono cennym doradcą. Odpowiadając na Wasze pytania nie lubię wybiegać w daleką przyszłość, ponieważ ona jest ruchoma. Na Wasze pytanie KIEDY zawsze będzie jedna odpowiedź: Kiedy będziecie na to gotowi! Nic się nie wydarza samo. Wszystko jest wynikiem naszych wewnętrznych i zewnętrznych działań. Dokonujemy osobistych wyborów i to od nich zależy czy skręcimy w prawo, pójdziemy prosto, czy skręcimy w lewo. Są przecież wśród Was tacy, którzy wolą wciąż pozostawać na rozdrożu szukając odpowiedzi pod swoimi stopami. Czy mogę to zmienić? Nie. Mogę pokazać Wam kierunek. Mogę podpowiedzieć co jest podstawą takiej, a nie innej sytuacji, w czym tkwi problem, ale niczego nie zrobię za Was. Błędnym jest więc myślenie, że kiedy COŚ pokaże się w kartach to jest już niezmienne, stałe i przesądzone. Tylko Wy możecie zmienić, ulepszyć lub pogorszyć swoje życie. Tylko Wy jesteście odpowiedzialni za Wasze osobiste szczęście.

Na zakończenie jeszcze jedna anegdotka z mojej pracy

Składałam karty. Rozmawialiśmy jeszcze o znakach i snach kiedy zapytał: Jak to jest, że kiedy już idę do ciebie nagle w mojej głowie pojawiają się odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania i tak naprawdę ty mi tylko to potwierdzasz? Uśmiechnęłam się, a odpowiedź była krótka: PONIEWAŻ KIEDY DAJESZ SOBIE PRZYZWOLENIE NA POZNANIE PRAWDY, WTEDY ONA PO PROSTU SIĘ OBJAWIA.        

Text Joanna Fydrych Blog Safi