Złota jesień życia

Złota jesień życia

Dla wielu z nas jesień to czas dyskomfortów i ponurych nastrojów. Pogoda nie rozpieszcza, słońca coraz mniej, zewsząd atakują wirusy, a humor podupada.

Podobnie jest w temacie jesieni naszego życia. Przychodzi czas, kiedy dolegliwości się wzmagają, sił coraz mniej, chęci słabną, a emocje opadają pod ciężarem i trudami kolejnych dni. Większość ludzi traktuje ten okres jako wyzwanie, a powyższe elementy wpisuje w klasyczny obraz rzeczywistości i naturalną kolej rzeczy.

Ale, czy faktycznie jest to jedyna droga?

Widujemy przecież osoby w starszym wieku, tryskające energią; staruszków biorących udział w maratonach i przeprawiających się przez Atlantyk. Czy powinniśmy sprowadzać to jedynie do poziomu genów i predyspozycji?… Otóż kluczem jest, jak zawsze, profilaktyka i odpowiadanie na bieżące potrzeby ciała oraz ducha. Słyszymy często, że bóle i słabość, to uroda starości, że należy się z tym pogodzić i cieszyć, bo będzie jeszcze gorzej. Istnieją jednak naturalne metody niwelowania konsekwencji wieku, a także narzędzia przywracające zdrowie oraz kondycję…

Jedną z popularniejszych przypadłości wśród osób dojrzałych są problemy kostne, osteoporoza oraz bóle stawów.

W wielu przypadkach, to nic innego jak efekt uboczny (i jeden z wielu) wieloletniego zakwaszania organizmu. Również nerki i ich jakość, która wskazuje na kondycję tegoż układu czynnościowego. Nerki stanowią magazyn naszych sił witalnych i w miarę upływu czasu zużywają zapasy, co, jeżeli nie regenerowane, prowadzi do osłabienia kośćca (w tym zębów), włosów, paznokci, boleści w okolicach krzyżowych, częstomoczu i wychłodzenia pewnych części ciała. Zamiast więc łykać środki przeciwbólowe, czy uczyć się żyć w dyskomforcie, można zastosować prostą dietę odkwaszającą oraz zioła wspomagające nerki i regenerujące pokłady energetyczne organizmu.

Podobnie ma się sprawa z wątrobą.

Zaniedbanie tego elementu prowadzi chociażby do osłabienia wzroku i dolegliwości oczu. Trzęsawica, choroby typu Parkinsonizm, czy inne o podłożu niekontrolowanych ruchów ciała, to również manifestacja problemu w obrębie układu czynnościowego wątroby. W ciągu całego swojego życia zużywamy nasz organizm i wszystkie jego materiały, które, jeżeli nie uzupełniane, dadzą o sobie znać gdy przekroczymy limit. Weźmy krew.

Medycyna akademicka – konwencjonalna – skupia się zazwyczaj na jej składzie i normach zawartości.

Istotna jest niemniej również i jej ilość – zagadnienie szczególnie ważne w przypadku kobiet, które regularnie, przy okazji menstruacji, porodów i karmienia piersią, nadwyrężają swoje magazyny. Niedobory krwi to, w ogólnym przełożeniu, problemy ze snem, drętwienia, skurcze, osłabienie, zawroty głowy, czy choroby układu krążenia. Na to medycyna naturalna również ma swoje sposoby.

Oprócz niedoborów zaczynają się u nas odzywać też nadmiary. Jeden z poważniejszych problemów, to chociażby wilgoć. Spowalnia metabolizm, zaburza prawidłową cyrkulację w organizmie, a że lubi się gromadzić w stawach to jest i częstym powodem zmian reumatoidalnych oraz bólu.

Nadmiar zimna, z kolei, którego gromadzeniu sprzyja chociażby niewystarczająca dbałość o odpowiedni na pogodę ubiór, dieta bogata w surowe produkty oraz nabiał, czy nadmierne przyjmowanie antybiotyków, osłabia organy wewnętrzne uniemożliwiając im właściwe funkcjonowanie, powoduje zagęszczanie substancji i spowalnianie procesów fizjologicznych. W praktyce oznacza to, że stajemy się ospali, miewamy problemy z ciśnieniem, bóle głowy, biegunki, nie mówiąc już o układzie kostnym, któremu zimno wcale nie służy, a dodatkowo wzmaga odkładanie się wspomnianej wyżej wilgoci. Dziesiątki lat korzystania z zasobów ciała, a także gromadzenia odpadów, prowadzi w prostej drodze do schorzeń i dolegliwości, jakie z definicji przypisujemy późnej starości.

Nie musimy się jednak na to godzić!

Dbałość o nasze wewnętrzne magazyny oraz regularne porządki, pozwolą nam odsunąć wiele problemów w czasie, lub nawet całkowicie im zapobiec. Dieta (jak najbardziej zoptymalizowana, zasadowa i „ciepła”), ruch (łagodny, bez nadwyrężania, obfitych potów, za to nastawiony na rozciąganie, rozluźnianie i regulowanie cyrkulacji w organizmie), wsparcie ziołowe (jako odpowiedź na manifestujące się potrzeby ciała i ducha, oraz walkę z patogenami), dbałość o emocje (unikanie skrajności, otwarcie umysłu i zdrowe, zdystansowane podejście do życia) a także świadomość tego ile tak naprawdę zależy od nas, to wyjściowa lista z przepisu na długą i złotą jesień życia…

text: Koryna Datkiewicz Essentia Zdrowie