Złoto Husarzy

Złoto Husarzy

Nasi podziwiani do dziś przodkowie również uważali, iż to, co daje najwięcej prestiżu, to …ZŁOTO

Byli zawodowym wojskiem, które do służby dokładało z własnej kieszeni. Uwielbiali stroić się w piórka i obiecywali, że jeśli będzie trzeba, to i zapadające się niebo podtrzymają swoimi kopiami.

Gdy w lśniących zbrojach, z łopoczącymi na wietrze proporcami zawieszonymi na kopiach i z szumem przyczepionych do pleców skrzydeł ruszali pod Wiedniem do decydującego ataku, walczący u ich boku niemieccy żołnierze przystanęli i w milczeniu podziwiali ruszających do szarży husarzy….

Droga do husarskiej chorągwi nie była trudna. Wystarczyło, jak mniej więcej co 15. ówczesny Polak, mieć szlacheckie pochodzenie i w dodatku spore pieniądze. Towarzysz husarski (jak tytułowano szlachcica na służbie) całe wojenne wyposażenie kupował sam. Zbroja, bojowy koń z rzędem i składające się na broń osobistą szabla, pałasz oraz pistolet w najtańszej wersji kosztowały około 10 kg srebra.

Kwartalne pobory skrzydlatych jeźdźców wynosiły 40 (do 1649 r.), a potem 50 złotych. I choć były trzykrotnie wyższe niż uposażenie piechoty, to trudno mówić o zbijaniu kokosów na służbie. Dziś w przeliczeniu byłoby to około 2,5-3 tys. zł (na kwartał). Jednak husarze poza uposażeniem zyskiwali również prawo do zagrabionych łupów a często było to złoto lub wyroby ze złota. A husarze lubili się pokazać.

To był: Lans na husarza. W trosce o dobry wygląd husarze byli gotowi na spore wydatki, a stroić się uwielbiali jak na synów szlachty przystało. Husaria, w szeregach której sługiwali synowie pierwszych rodów Rzeczypospolitej, wyróżniała się bogactwem stroju i uzbrojenia. Wszystko lśniło od złota i drogich kamieni. Opisujący husarię Beauplan nie może powstrzymać się od uszczypliwych uwag w tej materii. Podobnie Wespazjan Kochowski, który tak pisze o husarzach:    „Andzar za pasem, demeszka złocona; przy boku, wszystka złotem sadzona; na złotym w ziarnka grochowe łańcuchu; a w ręku nadziak trzyma złotolity…”[48].

Przepych, którym otaczali się husarze, był z jednej strony potępiany, z drugiej jednak podziwiany.

Zwłaszcza cudzoziemcy, którzy z tym rodzajem wojska nie mieli u siebie do czynienia, pozostawali niezmiennie pod wrażeniem widoku  złoceń i drogocennych husarzy. Podajmy kilka przykładów:

„Usarze to najpiękniejsza jazda w Europie przez wybór ludzi, piękne konie, wspaniałość stroju i dzielność koni […]Siedzi ta jazda na najlepszych koniach w kraju, uzdeczki są ozdobione blaszkami i guziczkamizłtymi. Siodła haftowane z łękiem złoconym, wielkie czapraki na sposób turecki, zwykle w Polsce używany, szeroko haftowany srebrem lub złotem, koncerz bardzo ozdobny […]” Francois Paul d’Alerac (Dalayrac), Les anecdotes de Pologne ou memoires secrets du regne de Jean Sobieski (Amsterdam 1699, s. 21)[47]

„Próżna byłaby praca opowiadać okazałość i piękność rycerstwa tego, mówić bowiem o zbrojach jego, o wysokich kopiach z długimi chorągiewkami, o tygrysich skórach, o pysznych koniach, kulbakach, rzędach, strzemionach, cuglach świecących się od złota, haftów i drogich kamieni byłoby to przyćmić ich piękność. Jest to jazda, jakiej nie ma na świecie; żywości jej i przepychu bez widzenia własnymi oczami pojąć niepodobna”. Cosimo Brunetti do Cosima III de’ Medici

text: Ewelina Tobiasz