Kobiety muszą zarabiać mniej

Kobiety muszą zarabiać mniej

Mateusz Zubin

„Kobiety są mniejsze, słabsze i mniej inteligentne i dlatego powinny mniej zarabiać”

Te słowa wypowiedziane przez jednego z polskich polityków odbiły się szerokim echem w Europie. Śledząc wywiady i komentarze można dostrzec szczere oburzenie zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Czy te oburzenie nie jest jednak podszyte nutką hipokryzji? Czy osoby, które mówiąc kolokwialnie „stukają się” w czoło, wysłuchując takich wypowiedzi nie tworzą takiego rynku pracy w którym to stwierdzenie niewiele mija się z prawdą?

Fakty niestety mówią same  za siebie. Analizując badania Eurostatu [1] dotyczące zarobków z podziałem na płeć widać, że kobiety ewidentnie zarabiają mniej. W Unii Europejskiej kobietom płacono średnio 16,1 % mniej, niż mężczyznom.

Trzeba zadać sobie pytanie skąd bierze się to, tak ładnie nazwane: zróżnicowanie zarobków ze względu na płeć. W badaniach i artykułach autorstwa kobiet, jak i mężczyzn można dostrzec powtarzające się motywy. Kobiety pracują na mniej prestiżowych stanowiskach, korzystają z urlopu macierzyńskiego, statystycznie pracują mniej godzin od mężczyzn, zajmują się domem, a co za tym idzie mniej angażują się w pracę. Według badań to kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn, ale to mężczyźni wcześniej podejmują aktywność zawodową.

Czy to wszystko nie jest efektem stuleci dyskryminacji płciowej i naszej męskiej dominacji w wielu dziedzinach? Te procesy maja głębsze przyczyny leżące w naszej psychice, wzorcach społecznych i wychowaniu. Młodzi chłopcy od dziecka uczą się rywalizacji, walki, bawią się w super bohaterów. To chłopakom wpaja się, że mężczyzna musi być silny, zarobić na rodzinę. Ojciec przynosi do domu pieniądze, a mama zajmuje się ciepłem ogniska domowego. Te hasła, z jednej strony wydają się niezwykle przestarzale w nowoczesnym społeczeństwie, z drugiej strony są obrazem tego, w jaki sposób nasze dusze były kształtowane od tysięcy lat. Mężczyzna polował, gdy kobieta opiekowała się domem. Takich stereotypów myślowych i idących za tym praktyk, nie da się z dnia na dzień zmienić. Obecny stan rynku pracy również jest odzwierciedleniem przeszłości. Dzisiaj kobiety mają łatwiejszy dostęp do edukacji, kariery i niezależności, ale zastanówmy się czy chcą i w pełni z tego korzystają? Pokolenie naszych dziadków i rodziców zasiało w głowach dziewczynek ziarna niepewności, które blokują młode kobiety przed realizacją siebie. Mężczyźni, którzy obecnie są politykami, prezesami firm, opiniotwórczymi dziennikarzami również są skażeni tą nutą przeszłości. Wychowani w patriarchalnym społeczeństwie nie są w stanie w pełni otworzyć oczu.

Upłynie jeszcze sporo czasu zanim jako społeczeństwo spojrzymy obiektywnie na pracownika. Zastanawiam się czy taka bezstronność jest w ogóle możliwa. Prosty przykład: mężczyzna decydujący o zatrudnieniu kandydata do pracy, ma możliwość wyboru pomiędzy równorzędnymi kandydatami pod względem kompetencji. Jedna kandydatka,  to bardzo atrakcyjna jego zdaniem kobieta, druga to kompletne przeciwieństwo. Znając kilku mężczyzn można dość celnie przewidzieć jego werdykt. Ten paskudny męski seksizm, prawda? Utarte schematy myślowe wpływają na nasze decyzje i postępowanie.  Dlatego wracając do prostackiego tytułu tego tekstu, kobiety musza i będą zarabiać mniej, tak długo jak nie wykształcimy nowej świadomości społecznej.

Z męskiego punktu widzenia zastanawiam się czy takie zmiany będą dobre, nie dla pojedynczych jednostek, ale dla społeczeństwa, jako ogółu. Czy istnieją różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami w sensie biologicznym?  Może mamy inne predyspozycje i talenty do wykorzystania? Czy hasła, że kariera, sukces, władza i pieniądze są samorealizacją to nie kłamstwo współczesnego świata, który nakłania nas do konsumpcjonizmu? Te rozważania przywieszam do mojej korkowej tablicy nad biurkiem, jako inspiracje do naszego kolejnego spotkania.

[1] http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Wages_and_labour_costs/pl#Zr.C3.B3.C5.BCnicowanie_wynagrodzenia_ze_wzgl.C4.99du_na_p.C5.82e.C4.87

Text: Mateusz Zubin