Chcieć mniej i kobiecość

Chcieć mniej i kobiecość

Jest kwiecień, miesiąc wiosenny, wszystko kwitnie, rozkwita, budzi się do życia. Wszystkiego się nagle chcę więcej. I u mnie też takie uczucia się pojawiły -:) Przy czym, tak się szczęśliwie zadziało, że wpadły mi w ręce dwie książki – jedna pt. „Chcieć mniej”, a druga „Biegnąca z wilkami”. I obie skutecznie zmusiły mnie do refleksji, którą chcę się wiosennie z Wami podzielić.

Kasia Czyż

Mianowicie Autorka pierwszej z nich pokazuje plusy minimalizmu, piszę o tych magicznych 100 przedmiotach, które ponoć całkowicie wystarczą nam do życia. Pisze oczywiście o kobiecym minimalizmie w szafie, o przestrzeni, o posprzątaniu wokół siebie i rzeczywiście poczuciu tego podmuchu świeżości. Pisze też jednak o tym, żeby chcieć mniej w życiu w aspekcie „bycia”. I to mnie zaciekawiło. Nasza kultura, wychowanie i otoczenie do znudzenia wymagało od nas dążenia do perfekcji, lepszych ocen, krystalicznego charakteru, sukcesów, spełniania planów, celów, lepiej, więcej, szybciej i jeszcze raz lepiej, więcej, głębiej. Idea posiadania mniej, bardzo mi się podoba, ale idea „bycia” mniejszą jeszcze bardziej. Tu nie chodzi oczywiście o totalne nicnierobienie, leżenie na kanapie, czy spoczywanie na laurach. Chodzi o cudowne słowo: bycie WYSTARCZAJĄCA. I to przede wszystkim dla siebie samej. Mnie to bardzo porusza, bo świat tak szybko pędzi, tak by człowiek chciał ze wszystkiego dotknąć, posmakować, przeczytać, przeżyć. Czasem idąc do księgarni można mieć problem, co wybrać – bo tyle tego i tak by się chciało wszystko przeczytać. Czasem siadając przed kartą menu w restauracji można mieć problem co wybrać – bo tak by człowiek chciał wszystkiego posmakować. Czasem będąc na urlopie, tak by się chciało wszystkie atrakcje pozwiedzać, zobaczyć, dotknąć. Takie uczucie braku, które właśnie idealnie wypełnia słowo: wystarczająca. A jak je wprowadzić w życie? Jak urzeczywistnić tą cudnie brzmiącą ideę?

No właśnie. Dobre pytanie!

W rozwoju osobistym zawsze mnie  interesuje praktyka. Bo pięknie brzmi: czuj się wystarczająca, chciej mniej, 100 przedmiotów. A jak to zrealizować? Gdzie sto przedmiotów to otacza mnie raptem na moim biurku, już nie wspomnę o butach 🙂 I tu z pomocą przychodzi kolejna książka – „Biegnąca z wilkami”. O tej książce to można by setki stron pisać, bo porusza niezwykle wiele wątków. Jest to taka książka o baśniach, historiach ludowych dzięki którym lepiej rozumiemy kobiecość, bliżej dotykamy jednej z najważniejszych elementów naszego jestestwa: mianowicie intuicji. Bardzo ją każdemu polecam. I na kartach tejże właśnie pięknie można przeczytać o tym co i jak nam powie „wystarczy!”. To jest nasz wewnętrzny głos, nasza wyostrzona świadomość, kobieca czujność, to wyczucie które zestrojone z biologicznymi cyklami i kreatywnością doskonale się z nami komunikuje. Trzeba tylko chcieć je usłyszeć, pozwolić sobie na wsłuchanie się w siebie i podjąć potem decyzję zgodną z samym sobą (A nie koniecznie z tym co modne, wygodne, bo wypada, bo tak trzeba!).

Mi idealnie pomaga w tym praktyka jogi i medytacji

 Bo to jest właśnie moment, kiedy jestem, stoję w pozycji, siedzę na poduszce medytacyjnej i słucham swojego wewnętrznego głosu. Bardzo pomaga mi metafora ciepło/zimno. Gdy potrzebuje podjąć jakąś decyzję i przychodzi mi taka myśl do głowy: „No to co wybrać? Gdzie jest to „wystarczy”? I gdy zadaje sobie takie pytanie, moje ciało reaguje. Ciało zna odpowiedź. Pojawia się uczucie ciepła, uczucie miłe, przyjemne, cała moja czujność, świadomość mi podpowiada „tak to jest dobre, ok, zrób tak, będzie dobrze, w najlepszej dla Ciebie konstelacji”. A gdy tylko poczuje w trzewiach lekko zimno, takie wręcz cofnięcie, grymas na twarzy i skrzywienie powiek to automatycznie wiem, że nie tędy droga.

Wcale nie trzeba wszystkich książek przeczytać, nie trzeba smakować wszystkich potraw i doświadczyć niezliczonej gamy przeżyć. To jak teraz robisz, to co teraz robisz i kim teraz jesteś – jest wystarczające! Chciej mniej i biegnij za wilkiem (czyli za naszym kobiecym instynktem, intuicją i tym co przekazywane z pokolenia na pokolenia). Trzeba tylko siebie posłuchać. Zatrzymaj się zatem dzisiaj i posłuchaj siebie.  I tym wystarczającym artykułem życzę pięknego przebudzenia. Wystarczającego przebudzenia.

KasiaCzyż