Podaj rękę

Podaj rękę

Wakacje zaczęły się od przypadkowo zbieranych i przypadkowo dochodzących do mnie treści o związkach znajomych. U koleżanki po kilku latach związku ON odszedł w dość dziwny sposób. U kolegi narzeczona „poszła w tango” z innym.  U jeszcze innego kolegi żona uciekła i to z dzieckiem. Co krok to jakaś relacyjna tragedia. Zaczęłam się nad tym zastanawiać, bo może to jakoś te 7-ki, o których często się mówi, że to ta liczba jest jakoś odpowiedzialna za związek lub jego rozpad. 

A może winny jest Gender? Albo jego brak? Ilu ludzi, tyle odpowiedzi. Można mówić o mechanizmach samej miłości( tu polecam najlepszego polskiego eksperta w tej dziedzinie profesora Bogdana Wojciszke i psychologię miłości). Można, ale można skupić się na tym, co jest dla nas odbiorców tych bodźców emocjonalnych najważniejsze, czyli samym zakochaniu, zafascynowaniu, miłości odbieranej tak zwyczajnie dzień po dniu.

Nie jesteśmy z Marsa, ani z Wenus

Prawdą jednak jest, że jesteśmy inni. Urodziliśmy się w zupełnie różnych rodzinach, mając różnych rodziców, rodzeństwo lub jego brak. Różny był nasz stan majątkowy i inne rzeczy nas fascynowały. Jedni od razu lubili jazz, inni disco polo. I ok. Każdy z nas przez cały czas dorastania, dojrzewania kształtował  w sobie zupełnie inny światopogląd, inny schemat, który pozwalał mu przetrwać. U jednych ten schemat był zdrowy i pomagał w życiu, u innych był trochę mniej korzystny i potrzebował naprawy. czasem mniejszej lub większej. Jednak jedno jest pewne: JESTEŚMY INNI. Nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim mentalnym.

I choć o związkach można mówić długo, to teraz chciałabym się skupić na kilku aspektach komunikacyjnych, bo te bardzo często są kluczowe w naszych relacjach.

Jak pokazują badania i samo życie te same sformułowania, które w języku polskim są uważane za polskie, nie zawsze będą znaczyły to samo dla dwóch nawet najbliższych osób. Weźmy przykład i słowo „odpoczynek”. Karina pragnie odpoczynku i Marian pragnie odpoczynku, ale czy ten odpoczynek jest tym samym dla Kariny i Mariana? Może Karina ma na myśli kawę z przyjaciółką? Albo totalne nic nierobienie? A Marian myśląc o odpoczynku chce włączyć telewizor i obejrzeć swój ulubiony program. Albo zagrać w bilard?

Jeżeli Karina będzie chciała zrobić przyjemność Marianowi

To da mu czas na kawę z kumplem, bo ona to lubi, to będzie o swoim ukochanym myślała z punktu widzenia siebie, a nie jego. Prawda?

Dlatego też profesor John M. Gottman, który przez ponad 40 lat bada pary w swoim Instytucie i na podstawie tego opracował „7 zasad udanego małżeństwa” poleca m.in. aktualizowanie mapy świata partnera, tego, co partner lubi, czego oczekuje, jakie są jej dziwactwa, marzenia. W tym celu można wykorzystać np. karty dla par takie jak Jupitajnia, które pomagają dowiedzieć się o partnerze ciągle czegoś nowego przez zadawanie pytań, można także samodzielnie przygotować quiz wiedzy o sobie. Zalecane jest robienie takiego testu raz w roku.

Warto także pielęgnować swoje wspomnienia o partnerze, czyli warto wrócić do tego, co nas ujęło w drugiej osobie, jaka była piosenka, która miała wpływa na ich oboje, jaki był dzień….

Innym zaleceniem jest stworzenie wspólnego rytuału jak choćby rozmowy po śniadaniu, lub innej porze dnia np. o planach na cały dzień.

Warto także nauczyć się rozmawiać z poziomu JA, czyli mówimy o SWOICH uczuciach, a nie o tym, co złego robi partner. I tak na przykład, jeżeli chcemy powiedzieć o tym, że samochód się zepsuł, bo nasz partner nie zaprowadził go na czas do mechanika, to nie mówmy : Czemu nie zaprowadziłeś tego wstrętnego auta do mechanika? TYLKO: Jestem bardzo zła na to, że samochód się zepsuł.  Chciałabym, żebyś następnym razem zaprowadził go wcześniej niż tym razem.

Wyobraziłyście sobie siebie w tej ostatniej sytuacji?  Przy pierwszym zdaniu pojawiła się irytacja i złość, prawda? Przy drugim zdaniu, najpierw pojawiło się „ale to sztuczne”, tak?

Może i na początku wygląda to sztucznie, ale poziom agresji i złości jest dużo niższy. Uwierzcie mi ? I przekonajcie w trakcie rozmów z waszymi partnerami.

Warto wykorzystać tych kilka porad, żeby do związku nie wkradła się wrogość i pogarda, bo ta ostatnia jest morderczynią każdego związku wg Gottmana. Dlatego jeżeli związek jest dobry dbajmy, by był jeszcze lepszy, a jak jest zły? No cóż… Można rozważać różne drogi. Jedną z nich jest terapia par, drugą, praca nad sobą.

Ostatecznie wakacje jeszcze trwają i dla tych, którzy związku nie są życzę udanej komunikacji, także tej niewerbalnej.

Text: Dominika Stefańska, Autentyczna Marka Osobista