Jak często dopada nas zniechęcenie? Co jest najczęstszą przyczyną demotywacji i niechęci do działania?
Jak odkryli naukowcy, niedobór energii słonecznej, który ma bezpośredni wpływ na zmniejszone ilości wytwarzanej w mózgu melatoniny, powoduje największe zniechęcenie. Melatonina, zwana też potocznie ”hormonem szczęścia” odpowiada za koordynację pracy naszego zegara biologicznego. W chwili, gdy zegar ten zostaje rozregulowany, bardzo łatwo jest popaść w ospałość i zniechęcenie.
Przez ostatnie dni, pogoda zdecydowanie dba o dobór energii słonecznej w każdym z nas. Choć, jak twierdzą niektórzy, momentami, aż dba za bardzo i te upały, na zmianę z burzami, też wprowadzają demotywację i niechęć do działania.
Oprócz dni niesłonecznych, najczęstszymi powodami demotywacji są tzw. porażki. Unikamy działań, kiedy coś nam nie wychodzi, kiedy ktoś krytykuje, kiedy zwyczajnie nie chce nam się, kiedy po raz kolejny się potykamy… kiedy nie wspiera nas otoczenie, a dodatkowo, umysł płata figle i rodzi nam niepotrzebne, czarne scenariusze…
A Umysł jest narzędziem, jak każde inne, tylko ma o wiele więcej możliwości. Dlatego wykorzystaj je i wprowadź na początek kilka sposobów, które mogą stać się Twoimi codziennymi nawykami na zwiększenie motywacji.
Dla wszystkich z doborem i niedoborem energii słonecznej, którym doskwiera zniechęcenie i demotywacja, przedstawiam:
5 sposobów na „ładowanie baterii” by Justyna Żejmo,
stosowanych z dużą skutecznością przeze mnie już od lat:
1. ZATRZYMAJ SIĘ
Jeśli przestało Ci wychodzić, jeśli działania nie idą tak, jak to zaplanowałaś/eś …jeśli kompletnie nie masz pojęcia, co teraz zrobić, w którą stronę iść…. Zatrzymaj się….. Rozejrzyj się…. poobserwuj… Życie to mędrzec i pokaże Ci, co masz robić. Daj życiu płynąć… a Ty obserwuj je i w odpowiednim momencie zrób tak, jak poczujesz.
Zadaj sobie pytanie: Co bym zrobił, gdybym wiedział, że wszystko wyjdzie?
2. INSPIRUJ SIĘ
Pochłaniaj wszystko, co rodzi w Tobie pozytywne uczucia, wszystko, co Cię wzrusza, co cieszy, co wprowadza Ciebie w stan euforii. Smakuj każdą rzecz, która inspiruje Twój umysł, Twoje serce. Pozwól sobie doznawać… Pozwól sobie na wszystko, co daje Ci czystą radość, pozwól sobie na uniesienie. Oglądaj filmy, które kochasz, czytaj artykuły, gazety, książki, które Cię fascynują, słuchaj muzyki, która Cię porusza, ludzi, którzy Cię motywują. Biegaj, ćwicz, gotuj, śpiewaj, tańcz, baw się z dzieckiem, cokolwiek to jest, co Ciebie nakręca, daje Ci inspiracje, rób tego więcej.
Zadaj sobie pytanie: Jaka czynność służy mojemu samopoczuciu?
3. BUDUJ SWOJE PLEMIĘ
Otaczaj się ludźmi, którzy Cię wspierają i którzy Cię inspirują. Przebywaj z nimi, dbaj o relacje z nimi. Dbaj o swoje plemię. Przebywaj z nimi częściej. Przebywaj z tymi, którzy akceptują Ciebie dokładnie takim, jaki jesteś. Bez oceny. Bez oczekiwań.
Zadaj sobie pytanie: Kto z mojego otoczenia daje mi wsparcie i w jakiej formie? Jak już wymienisz wszystkie osoby, przyjrzyj się im i odpowiedz na pytanie: Co mocnego daje mi moje plemię?
4. ZAMIEŃ PORAŻKĘ na LEKCJĘ
Traktuj życie jak szkołę, a wszystko, co Ci się w nim przydarzy będzie lekcją. Życie uczy. Przyjmuj każde wydarzenie, niezależnie od tego czy jest ono pozytywne, czy negatywne, jako lekcję, jako kolejną umiejętność, wiedzę, którą musisz nabyć, żeby osiągnąć swoje cele, żeby być szczęśliwszym człowiekiem. Takie podejście, że w życiu nie ma porażek, tylko są lekcje, da Ci dużo spokoju i pozwoli iść dalej, kiedy się przewrócisz. Przecież to tylko lekcja, która pokazuje Ci jaką droga iść lub nie iść, jak podnosić nogi, żeby następnym razem się nie przewrócić.
Zadaj sobie pytanie: Czego mnie nauczyły ostatnie moje lekcje i w czym mnie wzmocniły?
5. ZRÓB PIERWSZY, choćby najmniejszy KROK i ZAPLANUJ KOLEJNE
Kiedy zatrzymasz się i nie masz już sił, kiedy nie wiesz jak zabrać się do realizacji celu, kiedy mnóstwo spraw wydaje Ci się ważniejszych, ogarnia Cię lęk przed zmianą…. Zrób jeden mały, choćby najmniejszy krok w stronę tego, co chcesz …a motywacja wzrośnie do poziomu, który spowoduje, że zaplanujesz kolejne kroki. Powstanie plan a Ty ruszysz w drogę. Trzeba „wyjść z domu”, trzeba otworzyć drzwi strefy bezpiecznej i przekroczyć próg. To jest tak jak z bieganiem. Nie chce Ci się, choć wiesz, że masz plan na schudnięcie. Jak już ubierzesz dresy i wyjdziesz za drzwi własnego domu – nie cofniesz się – pójdziesz pobiegać. Od pierwszego kroku zaczyna się podróż. Tylko zrób ten krok, nawet najmniejszy.
Zadaj sobie pytanie: Co małego, mogę zrobić już w tej chwili, żebym poczuł, że ruszyłem …?
Ktoś może powiedzieć „Nie mam czasu” na inspirację, „Nie mam czasu się zatrzymać”, „Nie mam czasu” na moich znajomych……
A ja zapytam:
A na co masz czas? Masz czas na ciągłe pędzenie, a później na choroby, a później na żałowanie, że nie spędziłem tego, życia tak, jakbym chciał? Na co masz czas? Życie jest tylko jedno.. Nie wiesz, kiedy się skończy….
Ty masz czasu tyle ile wszyscy, bo nikt nie ma więcej niż 24h na dobę.
Różnica między tymi, którzy życie przeżywają a tymi, co życie przesypiają tkwi w tym, co robią z tymi godzinami.
Zatem zatrzymaj się, zastanów, co dla Ciebie ważne, zrób coś, co poprawi Ci nastrój, przyjrzyj się z kim spędzanie czasu daje Ci dużo radości, nie rozmyślaj o tym, że coś się nie udało, tylko się uciesz, że było… sprawdź, czego się nauczyłeś, o co stałeś się dzięki temu lepszy ….?
A teraz zrób coś nawet małego…. żeby ruszyć po to, co dla Ciebie naprawdę ważne… poczuj jak rośnie motywacja i zauważ, jakie to cudowne uczucie, kiedy zaczynasz mieć czas na właściwe rzeczy.
Do przodu! Z MOCĄ, ENERGIĄ I WIARĄ!
