spa-g797ed9a85_1920

Anti-age czy może… slow-age?

Anti-age to słowna kombinacja robiąca w ostatnich latach ogromną karierę w wielu dziedzinach naszego życia, a w szczególności w medycynie, dietetyce i kosmetologii. Ta ostatnia dziedzina jest mi szczególnie bliska, więc odniosę się do sensu pojęcia anti-age właśnie w kosmetologii.

Jeżeli przyjrzymy się półkom w sklepach oferującym kosmetyki, czy ofertom zabiegów w salonach kosmetycznych, to okaże się, że dużą ich część zajmują kosmetyki i zabiegi sygnowane hasłem anti-age, czyli czymś, co zapobiega procesom starzenia się komórek naszej skóry. Jednak nie każdy z nas posiada wiedzę o przebiegu procesów starzenia, więc czytając dołączoną do kosmetyku ulotkę obiecującą nam „odmłodzenie komórek”, „odmłodzenie naszego wyglądu” i wierząc, że o składzie kosmetyku i o treści ulotki decydują nie marketingowcy, ale specjaliści z tytułami naukowymi, mamy prawo przypuszczać, że to prawda. Ta prawda jednak wygląda trochę inaczej.

Proces starzenia naszego organizmu, w tym skóry, przebiegający rzeczywiście na poziomie naszych komórek, nie jest procesem chorobowym, który możemy zatrzymać i przywrócić mu stan sprzed choroby.

Proces starzenia to jak najbardziej naturalny proces fizjologiczny. Tego procesu zatrzymać się nie da. Czy ktoś z Was słyszał może o przypadku osoby, która się nie zestarzała? Która dożyła wieku przewyższającego średnią statystyczną długość życia człowieka choćby dwukrotnie? Bo ja nie. Według współczesnej nauki, fizjologiczny proces starzenia organizmu, w warunkach braku wpływu czynników zewnętrznych, powinien trwać około 120 lat! Tyle, i aż tyle. „Aż”, bo jednak średnia długość życia człowieka jest o wiele krótsza. Ale oznacza to też , że paradoksalnie możemy coś z tym zrobić. Coś co ten nieuchronny fizjologiczny proces przybliży do tych owych 120 lat. Możemy proces starzenia się komórek naszego organizmu spowolnić. W związku z tym, w tym momencie bardziej sprzyjającym i adekwatnym pojęciem stosowanym w kosmetyce będzie termin slow-age, a nie oklepany anty-age („slow” – z j. ang. „spowolnienie”).

Wróćmy do kosmetologii. Nasza skóra nie jest autonomicznym tworem, który od reszty organizmu jest niezależny. Poza komórkami samego naskórka, wszystkie inne komórki odpowiedzialne za stan naszej skóry, podlegają takiemu samemu procesowi fizjologicznemu starzenia jak większość innych komórek budujących nasz organizm. Choćby odpowiedzialne za syntezę kolagenu fibroblasty, w których kumulujące się wraz z upływem czasu błędy, powstałe podczas replikacji DNA, spowodują nieuchronny deficyt białek podporowych skóry. I tak jak w przypadku innych komórek, procesu starzenia fibroblastów nie zatrzymamy ani nie cofniemy.

Jedyne co możemy zrobić, to proces ten spowolnić. Jak to zrobić?

Żeby łatwiej było zrozumieć dlaczego propagowane przeze mnie zachowania składające się na filozofię slow-age są tak ważne, trzeba poznać mechanizm starzenia się (utraty pełnej funkcjonalności) komórek, funkcje jakie pełni nasza skóra oraz relacje i zależności zachodzące pomiędzy skórą a innymi organami naszego ciała. O tym wszystkim dowiecie się z kolejnych artykułów z cyklu slow-age.

tekst: Monika Zabarska

UDOSTĘPNIJ TEN WPIS

Share on facebook
Share on twitter

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Dowiedz się więcej.