breakup-908714_1280

Jak jest rozwód, to musi być wojna? W tych bitwach jeńców się nie bierze…

Oglądaliście kiedyś film „Wojna Państwa Rose” z Michaelem Douglasem i Kathleen Turner w rolach głównych? Film z 1989 roku, wielki przebój, trochę komedia, trochę dramat. Piękne małżeństwo postanawia się rozwieść, ale żadne z nich nie chce oddać posiadłości, która jest oczkiem w głowie zarówno męża jak i żony. Zaczyna się więc regularna wojna, rękoczyny, zniszczenie, ogólnie straszna masakra w której nie ma chwytów niedozwolonych. Film nas bawi, bo jest filmem. Ale życie przynosi
również scenariusze rozwodowe, których nie powstydziłby się najlepszy hollywoodzki scenarzysta.


Jako detektyw słyszałam i widziałam już wiele, czasem zbyt wiele…

Rozstanie z klasą to wyzwanie tak wielkie, że od teorii i decyzji: rozwód, do jej wdrożenia w życie jest niesamowicie wielka droga. Ludzie się rozstają, nie ma w tym nic dziwnego. Mało kto potrafi jednak zrobić to z klasą, na poziomie i tak, by usiąść ze sobą przy jednym stole jako patchworkowa
rodzina. Kiedy w grę wchodzą emocje to od miłości do nienawiści jest bliżej niż mogłoby się wydawać. I tak jak w sercach małżonków płonęła gorąca namiętność, tak nagle zaczyna płonąć silna i żrąca niechęć połączona z wielkim poczuciem zemsty… Przykłady? Jest ich mnóstwo, niektóre śmieszne, niektóre straszne. Zdarzają się żony, które
podsyłają swoim (jeszcze obecnym, a już prawie byłym) mężom wynajęte dziewczyny do towarzystwa.

Mają uwieść, wykorzystać i nagrać. Cyk! Jest dowód zdrady, idealny na rozprawę rozwodową.

Panowie też miewają pomysły, których można tylko pozazdrościć. Jedna z moich klientek przyłapała swojego (jeszcze obecnego, a już prawie byłego) męża zamkniętego w szafie z jej telefonem komórkowym. Nie mówiąc już o dziesiątkach rozstaniowych smsów, śledzeniu, przebijanych oponach w samochodzie i napadaniu kolegów z pracy oskarżanych o uwiedzenie żony… Jak przemówić do rozsądku ludziom, którzy w rozwodowym amoku są w stanie spalić za sobą wszystkie mosty i zrobić wszystko, byle tylko odegrać się za poniesione krzywdy? Cóż, czasem jest
trudno, a czasem okazuje się, że to niemożliwe. Musimy jednak pomyśleć na chłodno – czy będziemy czuć się lepiej, gdy zrobimy krzywdę – psychiczną, fizyczną, jakąkolwiek – człowiekowi, którego kiedyś
przecież kochaliśmy? Do takich wniosków zwykle dochodzimy jednak, gdy jest spłonął o jeden most za daleko i porozumienie jest już niemożliwe.

Autorka felietonu: Małgorzata Marczulewska, detektyw, Prezes Zarządu Grupy AVERTO. Założycielka stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom.

UDOSTĘPNIJ TEN WPIS

Share on facebook
Share on twitter

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Dowiedz się więcej.