love-2062673_1920

Mamą być

Jesteś mamą, kochasz swoje dziecko ponad życie. Dajesz poczucie, że pociecha może zawsze na ciebie liczyć. Robisz wszystko, by być ze swoim dzieckiem w bliskich relacjach. Oczekujesz, że będziesz wiedziała o każdym kroku swojego dziecka

 Będziesz znała jego myśli, każdy krok, rozterkę. Gdy patrzysz na swoje maleństwo, wyobrażasz sobie, że za kilka/kilkanaście lat będziesz znała sekrety swojego syna, czy córki. Będziesz wiedziała o pierwszej miłości. Zamierzasz być najbliższą przyjaciółką. Właśnie, czy przyjaźń z dzieckiem jest możliwa? Czy jest to najlepszy układ w relacjach mama-dziecko?
Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy przyjaźń z dzieckiem jest tym samym dla nas i dla dziecka. Czy dziecko, mówiąc o przyjaźni z rodzicem, ma na myśli tę samą relację.logo moje flow

Zdarza się, że słyszę od rodziców, iż dziecko jest dla nich wszystkim. Dla mamy syn jest najważniejszym mężczyzną na świecie. Przepraszam, a jego ojciec? Kim dla ciebie jest ten mężczyzna? (zakładając, że jesteś z nim w związku). Wiele związków przeżywa gorsze chwile, gdy na świat przychodzi dziecko. Bierze się to często z tego, że nie mamy już tyle czasu dla naszych połówek. Nie zawsze jednak wynika to z natłoku obowiązków rodzicielskich, ale właśnie z podejścia mamy, bądź taty- że, oto na świat przyszedł najważniejszy mężczyzna życia lub najważniejsza kobieta (dla taty). Bywa tak, że po kilku latach zastanawiamy się, jaki błąd popełniłyśmy, że syn/córka nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, że wciąż jeszcze przysłowiowa pępowina nie została przecięta. Może być to właśnie konsekwencja naszego wyobrażenia o relacjach z dzieckiem. Skoro je tak kocham, to chcę spędzać z dzieckiem każdą wolną chwilę. Skoro, to najważniejszy mężczyzna w moim życiu, zrobię wszystko, by spełnić każdą jego zachciankę. Być może teraz wyolbrzymiam i przerysowuję, ale zachęcam do szczerości wobec siebie. Odpowiedz sobie, mamo, na pytanie, ile w tym jest elementów z twojego życia?

Uważam, że bezwarunkowa miłość do dziecka jest czymś fantastycznym i niepowtarzalnym. Jest to wyjątkowe uczucie, o którym trudno opowiadać komuś, kto tego nie doświadczył. Ale, czy to oznacza, że powinniśmy więzić dziecko w swoich uczuciach? Czy to jest powód, by nie dawać dziecku żyć własnym życiem?

Koncentrując się na chęci przyjaźni z własnym dzieckiem, zapędzamy się nieco. O ile jeszcze nic w tym złego, że mamy chęć słuchania o rozterkach i problemach naszego dziecka, to należy zastanowić się, czy takie zwierzenia powinny działać w drugą stronę. Niektórzy rodzice mają tendencje do przelewania żalów, lęków na swoje dzieci. Bywa, że angażują je w swoje problemy z partnerem, mówiąc „Zobacz jak tatuś się do mnie zwraca. Zobacz jak mnie traktuje”. Co to może powodować? Dziecko może czuć się osamotnione i przytłoczone. Ma poczucie, że nie powinno zwrócić się do mamy o pomoc, bo przecież ta, sama ma problemy. Co gorsza, dziecko, zaczyna żyć problemami swoich rodziców. Nie można zapominać, że nasze dzieci są dziećmi…

Błędy zdarzają się również wtedy, gdy dzieci są dorosłe. Rodzice oczekują wciąż takie samego zainteresowania. A przecież często nasz syn, czy córka mają już swoje związki, swoje rodziny. Warto patrzeć na tę relację troszkę mniej egoistycznie.

Zachęcam zatem do tego, jeśli faktycznie chcemy pozostać w bliskich relacjach z dzieckiem, by:

  • Przyjaźń była uczuciem, które daje naszemu dziecku pewność, że zawsze jesteśmy obok. Udzielamy wsparcia, jeśli tylko dziecko będzie tego potrzebowało
  • Szanować intymność dziecka. Nie nagabujmy, nie namawiajmy, by o wszystkim nam mówiło. My też przecież wszystkiego nie opowiadamy naszym przyjaciołom…
  • Nie obarczajmy dziecka naszymi problemami w stylu: jestem za gruba (-y), mam pecha do mężczyzn, nic mi się w życiu nie udaje…
  • Pozwólmy na kontakty z rówieśnikami. Nie przesiadujmy w pokoju, gdy do córki przychodzi koleżanka/kolega. Jasne, miło jest spędzić chwilę w gronie znajomych dziecka. Ale pamiętaj, to są znajomi twojej córki/syna, a nie twoi.

Zachęcam do przemyślenia tematu relacji z własnym dzieckiem. Może wcale nie są takie złe jak wam się wydaje? A może – w drugą stronę- uważacie, że są bardzo dobre według was. A według dziecka?

Moje Flow- coaching/szkolenia – Anita Gałek

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ TEN WPIS

Share on facebook
Share on twitter

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Dowiedz się więcej.