tv-5571609_1920

Oszustów z Tindera” w Polsce są setki

Dlaczego hit Netflixa nie zaskoczył detektywów?

… bo my takich spraw każdego roku mamy kilkanaście. Przynajmniej kilkanaście. Niektórym historie oszustów matrymonialnych kojarzą się bardziej jako historie z komedii romantycznych czy lightowych kryminałów. Inni jeszcze oglądając hit Netflixa zastanawiali się: ile w tym jest prawdy, a ile fikcji?
Odpowiadam: to bardzo dobry i rzetelny dokument, który jak na dłoni pokazuje mechanizm działania oszusta matrymonialnego. Jego ofiarą może być każda kobieta. Najpierw zaimponowanie, potem zauroczenie, oczarowanie, potem zgłębienie uczucia, następnie sprawienie poczucia zagrożenia, a potem oszustwo. Kolejnych etapów już nie ma. „Ukochany” po prostu znika.

Oszust z Tindera” to obecnie jeden z najpopularniejszych reportaży na Netflixie

Historia mężczyzny teoretycznie brzmi bardzo nieprawdopodobnie, ale dla detektywów takie sprawy to niemal codzienność. Mężczyzna, kobieta, „match” w aplikacji randkowej, a następnie bardzo szybkie budowanie relacji. Kobiety, które trafiły na oszustów przyznają, że ich czar jest absolutnie nie do odrzucenia. Adorują, komplementują, dzielą się swoimi problemami przez co stają się bardziej ludzcy i dostępni. Relacja zwykle budowana jest tylko online, choć oczywiście zdarzają się oszuści, którzy również spotykają się ze swoimi „ukochanymi”. Takie sielskie sytuacje zwykle trwają kilka tygodni, może kilka miesięcy. Kobiety są bardzo często otumanione wizją wspólnego szczęśliwego życia. Mężczyźni roztaczają takie wizje, mówią dokładnie to, co chce usłyszeć druga strona. Zdarza się, że oszuści mają z góry upatrzone ofiary. Analizują media społecznościowe, wiedzą, że dana kobieta lub mężczyzna posiada majątek, a jednocześnie nie jest w związku. Często podryw w aplikacji randkowej jest poprzedzony naprawdę żmudną analizą. – Oszust matrymonialny jest jak detektyw. Nie pisze do przypadkowych ludzi, szuka takich, którzy potrzebują wsparcia, a jednocześnie mają na pewno pieniądze.


Kiedy należy nabrać podejrzeć, że nasz wymarzony książę z Internetu może być oszustem?


Symptomów jest wiele, ale często są one pomijane przez zauroczone osoby. To kwestia na przykład braku chęci do spotkań bezpośrednich. Oszuści unikają takich spotkań mimo że na początku deklarowali, że szybko do nich dojdzie. Nie lubią także szczegółowych pytań, łatwo wtedy złapać ich na niekonsekwencji. Musimy pamiętać o jednym: celem oszusta są nasze pieniądze lub majątek.
Jeżeli słyszymy, że nasz ukochany stał się ofiarą szantażu i potrzebuje pieniędzy albo, że zmarła mu matka i potrzebuje szybko pieniędzy, bo został oszukany i zablokowano mu konto bankowe to znaczy, że historia zmierza w stronę „skonsumowania” relacji przez oszusta. Bynajmniej nie chodzi to jednak o miłość.


Jedna z mieszkanek Szczecina przelała 100 tysięcy złotych

Oszustowi, który potrzebował pilnie pieniędzy, bo jego firma została zamknięta przez koronawirusa i musiał szybko spłacić wierzycieli.

Jedna z kobiet sprzedała mieszkanie, a pieniądze przelała swojemu ukochanemu w Grecji, który za te pieniądze miał kupić im wspólny dom. To historie aż nieprawdopodobne, ale miłość jest ślepa. Tutaj mamy do czynienia z wybitnymi technikami manipulacji.

Wszelkie oszustwa powinny być natychmiast zgłaszane na policji. Detektywi zwykle są wsparciem w przypadku prób odzyskiwania pieniędzy i utraconego majątku. To możliwe, ale niełatwe. Zdecydowanie prościej jest być uważnym w nawiązywaniu relacji w sieci.

Małgorzata Marczulewska – Agencja detektywistyczna www.averto.com.pl

UDOSTĘPNIJ TEN WPIS

Share on facebook
Share on twitter

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Dowiedz się więcej.