ukraine-4550155_1920

Wojenni uchodźcy nie zniknęli. Starają się po prostu żyć normalnie pośród nas

Gdzie te osoby z Ukrainy? Oni już chyba wyjechali ze Szczecina, nie ma wielkich akcji pomocowych i jakoś tak mniej o tym wszystkim słyszymy – powiedziała do mnie ostatnio jedna ze znajomych sąsiadek. Musiałam jej uświadomić, że po czterech miesiącach nie można pozwolić sobie na życie na czyimś korytarzu czy życie bez pracy i pieniędzy. Nie wiem czy Was zaskoczę – prawda jest taka, że osoby, które przyjechały do Polski po 24 lutego i zdecydowały się zostać w naszym regionie dzisiaj już pracują, uczą się języka i starają się odnaleźć w zupełnie nowej codzienności.

Nie zniknęły, nie uciekły, nie czekają na cud i nie liczą, że ktoś będzie im coś dawał bez końca – osoby z Ukrainy, które poznałam. Głównie kobiety. To osoby dumne, zaradne, w swoich ojczyznach pracujące i aktywnie działające. Czy ktoś wyobraża sobie ponad 110 dni czekania na to, co się wydarzy? Nie. Nikomu nie pomaga takie wyczekiwanie na to, co jeszcze może się wydarzyć. Osoby z Ukrainy podejmują prace, wynajmują mieszkania i starają się żyć tak, by było im jak najlepiej i, by odnajdywać się w nowej rzeczywistości tak dobrze jak to tylko możliwe. Czasem może nas zaskakiwać jak dobrze mówią po polsku i jak mocno są już „nasi”. Nie ma w tym nic dziwnego. Jak my zachowywalibyśmy się w innym kraju? Pewnie tak samo – jak najszybciej niezależni, jak najszybciej gotowi do codziennego działania.


Czy jest praca dla osób z Ukrainy?


Jest i nie ma. To jest taki stereotyp, który należy przełamać. Rynek pracownika ewidentnie występuje w przypadku mężczyzn. Kobiety nie mają tyle szczęścia. Muszą podejmować często prace poniżej swoich kompetencji lub bardzo szybko uczyć się języka polskiego. Kobiety znajdują prace przy sprzątaniu, przy drobnych pracach manualnych i przemysłowych, w handlu, turystyce i gastronomii. Mogą liczyć na dobre zarobki, ale często trudno im deklarować dyspozycyjność, której oczekują pracodawcy.

Jak osoby z Ukrainy czują się w Polsce?

Jak w domu? Może to trochę przesada. Na pewno jednak jak w miejscu życzliwym, do którego ucieka się, by znaleźć schronienie i bezpieczny kąt. Podczas spotkania w Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości przedstawicielka jednej ze szczecińskich szkół językowych, która prowadzi zajęcia z języka polskiego mówiła o niezwykłej uważności, staranności i wdzięczności osób z Ukrainy. Widzimy to na co dzień. To piękne, niezwykłe i podnoszące na duchu.

Czy osoby z Ukrainy potrzebują jeszcze pomocy?


Potrzebują zdecydowanie, choć nie zawsze jest to pomoc materialna. O niej jednak też nie można zapominać, bo wiele osób pracuje, wynajmuje mieszkania, stara się opłacać bieżące zobowiązania i nie zawsze na wszystko wystarcza. Pamiętajmy jednak o tym, co jest powodem tej wojny, jakie są jej konsekwencje, jak mocno oburza nas to, co Rosja zrobiła z wolnym krajem. To pobudza w nas pokłady empatii, które przez ostatnie miesiące mogły zostać delikatnie uśpione.

Anna Sudolska, członek zarządu Idea HR Group

UDOSTĘPNIJ TEN WPIS

Share on facebook
Share on twitter

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Dowiedz się więcej.